Ekologiczny ogród: brzydkie słowo na literę G


ekologiczny ogród 1

Masz ogród, ogródek, ogródeczek, albo choć balkon wypełniony kwiatami – i szlag Cię trafia, gdy jakieś łajzy zaczynają Ci podjadać liście lub kwiaty? Ten tekst jest właśnie dla Ciebie.

Przez ostatnie cztery lata przeszliśmy z Jackiem szlak bojowy ekologicznych ogrodników i sadowników. Jacek najpierw posadził drzewka, a ja trzy rachityczne grządki z podstawowymi warzywami. Grządki szybko weszły w komitywę z perzem, a drzewka z mszycami.

Jak z tym walczyć?

Nasz pierwszy ogrodniczy rok zakończył się tragedią: pokręcone listki drzewek, marne warzywa; więcej płakaliśmy nad stratami niż cieszyliśmy się ze zbiorów. Choć… pierwsze ogórki, fioletowe ziemniaki, sałaty, rzodkiewki były nasze i do tego całkiem dobre!

W drugim roku było już zdecydowanie lepiej, choć walkę ze szkodnikami zaczęliśmy zdecydowanie zbyt późno. Ale to był niezły rok, wszystko rosło, perz wyjechał do sąsiadów, mszyce i inne oblechy dokazywały, ale jakoś tak w normie. Pojawiły się pierwsze wiśnie, sypnęła owocami świdośliwka (i ptaki nam wszystko zjadły…), mieliśmy własne pomidory, ogórki, jarmuż, niemal wszystko co posadziłam i posiałam – obrodziło.

Pan turkuć i jego historia

Miniony rok był rokiem turkucia podjadka. Znacie gościa? To taki mega wielki owad, jeden z największych w Polsce. Nie było go wcześniej – dlaczego się pojawił? Wyłożyliśmy na naszych zagonach otrzymany od sąsiada koński nawóz. Kto mógł przypuszczać, poza Wujkiem Google, że to największy przysmak turkuci? I że potrafią go, skubane, wyczuć nawet z odległości kilometra?

Ścieżki, które tuż pod powierzchnią gleby kopał turkuć w Jackowym sadzie można by mierzyć kilometrami. Wjechał podstępnie nawet na nasze podniesione rabaty, wkopał się w grządki. I nic. Rył, podgryzał, można było się załamać.  Zobaczcie jak wygląda inwazja turkucia – NA SZCZĘŚCIE nie jest to film z naszego ogródka:

Jak walczymy z dziadem? Dzielnie! I skutecznie. Bez chemii. Turkuć nie lubi wody zmieszanej z olejem słonecznikowym.

W kolejnym roku naszego zajmowania się ogrodem, mamy już kilka własnych patentów na ekologiczne receptury, dzięki którym można zapobiegać chorobom roślin, leczyć je i chronić przed szkodnikami. Każdy ze środków, które chcę Wam teraz opisać, można wykonać  samodzielnie, wystarczy zadbać o odpowiedni zestaw ziół i naturalnych preparatów.

Dziś więc wszystko o brzydkim słowie na literę G – o gnojówce ? Ostrzegam, jest tego całkiem sporo! 15 sposobów!

Z pokrzywy

Chyba najpopularniejsza z gnojówek. Świetnie wzmacnia rośliny, tworzy barierę ochronną, dobra na szkodniki: mszyce, przędziorki, miseczniki, na choroby grzybowe – mączniak prawdziwy i rzekomy, na szarą pleśń.

eko środki

Jak ją przygotować? Kilogram świeżej pokrzywy zalewamy 10 litrami zimnej wody. Pojemnika nie zakrywamy, można go przykryć gazą. Codziennie mieszamy, aż do dnia, w którym przestanie się pojawiać piana. To trwa zwykle 2-3 tygodnie. Następnie – odcedzamy i łączymy z wodą w stosunku 1:10. Opryskujemy rośliny przy bezwietrznej i bezdeszczowej pogodzie. Żeby nie było, że nie ostrzegałam: cuchnie mocno! Ale to sama natura ?

Z cytrusów

A ściślej – ze skórki limonek lub cytryn, które zawierają substancje znienawidzone przez mszyce. To skuteczny oprysk i dość łatwy do wykonania, trzeba tylko zawczasu zgromadzić około 1 kg skórek. Zalewamy je trzema litrami wody, odstawiamy na tydzień w ciepłe, zacienione miejsce. Po przecedzeniu dodajemy mydło potasowe (2 nakrętki) i możemy opryskiwać rośliny. Robimy tak 3-4 razy co tydzień.

Z wrotyczu

Lubimy wrotycz. Nie tylko ładnie wygląda, ale świetnie działa na rośliny. Każdego roku w porze kwitnienia zbieramy go tyle, ile udaje nam się znaleźć na okolicznych łąkach i przywieźć do domu. Suszymy, a w kolejnym roku robimy z niego gnojówkę.

Jak ją przygotować? Sporą porcję pokruszonego ziela (około 1 kg) zalewamy 10 litrami zimnej wody i odstawiamy na około 2-3 tygodnie. Mieszamy co kilka dni. Kiedy przestanie się pienić – przecedzamy. Teraz można ją rozpuścić w wodzie w proporcji 1:3 i podlewać nią glebę lub w proporcji 1:10 opryskiwać nią rośliny. W glebie niszczy pędraki, nicienie i drutowce. Rośliny wzmacnia i odstrasza szkodniki.

Gnojówkę z wrotyczu stosuję zwykle w pierwszym okresie wegetacji roślin, potem używam jej do oprysków naprzemiennie z gnojówkami z pokrzywy i czosnku.

Z paproci

Paproć jest dobra na ślimaki, mszyce i tarczniki. Trzeba jej sporo – około 1 kg na 10 litrów wody. Zalewamy liście i czekamy, aż gnojówka sfermentuje (czuć i widać – pieni się obficie). Następnie odcedzamy i możemy używać, bez rozcieńczania. Pryskamy rośliny oraz ziemię wokół nich.

ekologiczny ogród

Z krwawnika (wyciąg)

Idealny wyciąg dla wszystkich, którzy uparli się, by jeść świeże brzoskwinie prosto z drzewa, a szkodniki im w tym przeszkadzają! Krwawnik nie tylko jest piękny i ozdobny, ma również wiele właściwości chroniących drzewka owocowe przed kędzierzawością liści.

ekologiczny ogród

 

Wyciąg z krwawnika robimy krócej niż gnojówki: około pół kilograma ziela zalewamy pięcioma litrami wody, odstawiając na 24 godziny. Później można go rozcieńczyć z wodą w proporcji 1:10 i opryskać nim drzewka brzoskwiniowe.

Ze szczawiu

Nie tylko szczawiowa ? Szczaw jest idealnym wsparciem w chorobach grzybowych. Potrzebujemy około 0,5 kg liści, które zalewamy 10 litrami zimnej wody. Przykrywamy i odstawiamy na 14 dni. Po tym okresie odcedzamy i możemy rozrzedzić w proporcjach 1:10.

Z czosnku i cebuli

Czosnkowe łupiny zbieramy przez cały rok (a czosnek to  stały dodatek bardzo wielu naszych potraw). Podobnie jest z łupinami cebuli. Przydają się wiosną – robię z nich fenomenalnie cuchnącą gnojówkę. Czosnek i cebula zapobiegają chorobom, które wywołują grzyby pasożytnicze, świetnie działają odstraszająco na przędziorka, szarą pleśń (w truskawkach i różach!), na mszyce, muchówki i połyśnicę marchwiankę.

Jeśli nie macie łupin, można po prostu użyć czosnku – około 0,5 kg  na 10 litrów wody. Ja mieszam kilka główek rozdrobnionego czosnku oraz łupiny czochu i cebuli, odstawiam do sfermentowania. W trudnych przypadkach można tą gnojówką polewać glebę bezpośrednio, bez rozcieńczania (na choroby marchwi), a kiedy chcemy pryskać drzewka owocowe, malwy, rosnące warzywa lub często chorujące na choroby grzybowe astry czy marcinki, musimy gnojówkę rozcieńczyć. Do oprysków rozcieńczamy w proporcji 1:10.

Z żywokostu

Przyznaję, jeszcze nie stosowałam, w tym roku spróbujemy po raz pierwszy. Gnojówka z żywokostu pobudza rośliny do wzrostu, dodaje im siły i pozwala chronić przed szkodnikami.

ekologiczny ogród

Jest znakomita na mszyce, gąsienice bielinka kapustnika i miodówki (bukszpanowej, jabłoniowej lub gruszowej). Zawiera dużo potasu, który pomaga wzmacniać rośliny, a także fosfor, azot i witaminę B12. Gnojówkę z żywokostu stosujemy zarówno na warzywa, jak i kwiaty.

Przygotowujemy ją podobnie jak poprzednie gnojówki i rozcieńczamy w proporcjach 1:10.

Z siana (wyciąg)

Świetnie działa jako lek profilaktyczny w przypadku zagrożenia mączniakiem. Jak przygotować? Siano wkładamy do wiadra, tyle, ile wejdzie. Zalewamy je wodą do 2/3 wysokości, wiadro ustawiamy w zacienionym miejscu i czekamy 3-4 dni. Taki wyciąg rozcieńczamy wodą w proporcji 1:3 i opryskujemy nim rośliny.

Ze skrzypu

Skrzyp to nasz sojusznik w walce z rdzą, parchem jabłoni, zarazą ziemniaczaną i septoriozą pomidorów. Tu jednak musimy stosować wywar: do garnka wrzuca się nadziemne części skrzypu, następnie zalewamy je wodą, a po dwóch dniach stawiamy garnek na wolnym ogniu i doprowadzamy do wrzenia, po czym gotujemy przez około pół godziny. Po schłodzeniu można go rozcieńczyć wodą w proporcji 1:4 i opryskać rośliny.

Z tytoniu

Nie powiem, że jest to idealny pomysł dla palaczy, ale… Wywar lub gnojówka z tytoniu świetnie działa na mączlika, mszyce, przędziorki, miseczniki, miodówki. Wytwarza się prosto – 10 gramów tytoniu fajkowego zalewamy jednym litrem wrzącej wody i pozostawiamy na 24 godziny. Po odcedzeniu rozcieńczamy z wodą w stosunku 1:2 i opryskujemy rośliny, na których żerują nieproszeni goście. Można też zagotować w jednym litrze wody 10 papierosów – efekt będzie podobny.

Z liści porzeczki

Tak jak szczaw, liście porzeczki świetnie przydają się w chorobach grzybowych. Kilka dużych garści zalewam wodą (10 litrów), odstawiam na dwa tygodnie pod przykryciem, a następnie rozrzedzam wodą w proporcji 1:10.

ekologiczny ogród

Z chrzanu

Ten sposób jest na Podlasiu dość popularny, gdy trzeba walczyć z brunatną plamistością liści. Około 200 g liści i korzeni chrzanu należy zalać 5 litrami wody. Tak moczymy chrzan przez 5-10 godzin, po czym odcedzamy. Stosujemy w opryskach bezpośrednio na zarażone miejsca roślin.

Z… octu

To wprawdzie nie gnojówka, ale też świetnie działa – zwłaszcza na mszyce. Tylko uwaga, ocet potrafi zniszczyć zielone części roślin, dlatego nigdy nie stosujemy go bez rozcieńczenia! Chyba, że chcemy go użyć na chwasty, wtedy możemy stosować bezpośrednio. Ocet w celu zwalczania mszyc należy łączyć z wodą w następujących proporcjach: 100 ml octu i 1 litr wody. Do tego łyżeczka mydla potasowego. Opryskujemy nim liście od dołu i od góry.

Z lawendy lub mięty

Lawenda, a ściślej jej wywar świetnie przepędza mrówki, które podkopują korzonki naszych roślin. 1 kg ziela należy zalać 10 litrami wody i po jednym dniu – można użyć. Ale: trzeba rozcieńczyć z wodą w proporcji 1:3. Polewamy rośliny obficie, mrówki nie lubią zapachu i smaku lawendy. Odstąpią! I cały ogród pachnie – to bonus dla ogrodnika!

UWAGA: niemal do każdej gnojówki lub wywaru, których używamy w celu zwalczania szkodników typu mszyce czy przędziorki, dodajemy mydło potasowe. Może być smakowe, np. czosnkowe. Mydło wzmacnia siłę działania gnojówki. Takie opryski są skuteczniejsze – drobiny mydła zatykają otwory gębowe intruzom. Sorry, mszyce ?

Ania

POLECAMY RÓWNIEŻ: Rośliny nas ocalą

A TAKŻE: Kto jeszcze pamięta smak absyntu?

Fot. rihaij , zoosnow,  Jenő SzabóJohannes Plenio,  Mabel AmberHenryk Niestrój  Pixabay

2 komentarze

  1. Alicja
    3 lipca 2019
    Odpowiedz

    Ania! Dzięki za przepisy! spróbuję. Polecam wykorzystanie drożdży piekarniczych, zarówno jako nawóz do warzyw i kwiatów (naprawdę rosną jak na drożdżach 🙂 a także do zastosowania jako opryski przeciwko najeźdźcom w ogrodzie. Sprawdzone, działa! Pozdrawiam eksperymentującą Ogrodniczkę 🙂
    https://poradnikogrodniczy.pl/drozdze-piekarskie-w-ogrodzie.php

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Poprzedni Odetchnij od miasta
Następny Przeklęty żywioł uderza w nocy

Poczytaj więcej

Ekologiczny ogród: brzydkie słowo na literę G

Moda Za Miastem: co dziś nosi strach na wróble?

Życie. Część II. Wydanie poprawione.

Czy warto mieć młynek do zboża?

Popracuj w drewnie. To działa!

Kaflove (4)

Uprawy na rabatach podniesionych

Sangha. Leśny Festiwal Hipokrytów uważam za zaorany

10 kwiatów najlepszych do wiejskiego ogrodu

Życzę Wam na te Święta…

Blog po roku, czyli pierwsza rocznica

Przewodnik po ludziach: Pani Od Pierogów

Ogrodowy rozdrabniacz do gałęzi… Kupić?

Trawnik mamy… skomplikowany

Sceny z życia mrozu