fbpx
LUDZIE
Owoce derenia zbieramy na przełomie sierpnia i września. Są smaczne, ale w proporcji do miąższu mają zbyt dużą pestkę, nie nadają się więc zbyt mocno na przetwory. Ale dereniówka?! Palce lizać!
Nie wiem, czy to jest moda. A jeśli moda, to cieszę się, że jej ulegliśmy. Moda na tłoczone oleje dotknęła mnie osobiście znienacka, po wielu miesiącach kontestowania tej idei. Jaki jest sens tłoczenia, skoro wszystko, każdy olej można dziś kupić w dobrych sklepach?
COVID-19 i nowe technologie zrewolucjonizowały sposób interakcji pomiędzy ludźmi. Pamiętacie „ostatnie plotki” przy biurku na początku dnia pracy? Albo rozmowy o życiu przy firmowym ekspresie, w czasie przerwy na lunch?
Tak jak zalewajka została naszą zupą domu, tak owocowy pudding z nasionami chia stał się od kilku tygodni naszym firmowym deserem albo wręcz pierwszym śniadaniem. I dobrze nam z tym.
Piszę ten tekst w niedzielę wieczorem, na tarasie, sklejony plecami z fotelem. Jak się odkleję, są przede mną dwie możliwości…
Dziś historia podziemna w sensie dosłownym. Dzieje się na głębokościach i w mroku wody. Ale zahacza o politykę, za co z góry przepraszam.
Zgarnia nagrodę za nagrodą. Bryluje na wielkich, światowych konkursach fotografii mobilnej. W osiem lat stała się niekwestionowaną gwiazdą w wielkiej rodzinie fotografów, którzy używają smartfonów zamiast tradycyjnych aparatów.
Staramy się prowadzić to zestawienie w układzie kwartalnym i tylko raz – wiosną, z powodu pandemii – musieliśmy je pominąć. Ile kosztuje życie na wsi? To częste pytanie. A dziś świeża odpowiedź…
Hejka. Jestem Rudi. Korzystam z okazji, że mojego państwa nie ma w domu i mogłem dorrrwać się do klawiatury. I nie ukrywam, że jestem zły.
Smak? Niesamowity! Kompozycja? Nietuzinkowa. Czas przygotowania: krótki. Minus? Jeden…
Ania kręci i kręci, więc padło na mnie – będę opisywał, co ona wyprawia z czarnymi porzeczkami i dlaczego!
Już 100 tysięcy wniosków o dofinansowanie przydomowych instalacji fotowoltaicznych złożono w naborze do programu „Mój Prąd”. Skorzystaliście? Bo jeśli nie…
Chodziliśmy z Jackiem po pałacu w Korczewie, zastanawiając się – jak tu musiało być dawniej? I jakby nam przyszło mieć taki pałac we dwoje, to co? Dalibyśmy radę w tych przestrzeniach?
Dzień wycieczkowy nam się zdarzył. Odwiedziliśmy miejsca nieodległe, niespecjalnie schowane przed wzrokiem, ale jakoś pomijane w codziennych podróżach. Może dlatego, że położone po drugiej stronie Bugu?
Rzecz niby tylko techniczna, a ważna. Dzisiaj, gdy na dworze zapowiadają plus 29 stopni, mamy wewnątrz domu stałą temperaturę – 22 stopnie. Dzięki czemu?
Czytając zalecenia różnych lekarzy i naukowców odnoszę czasem wrażenie, że w świecie istnieje jedna dieta cud, matka wszystkich diet, nieznacznie modyfikowana na użytek konkretnych chorób i schorzeń.
Co ma wspólnego z naszym wzrokiem dobrze dobrana dieta? Wyszperałem wyniki badań, które mówią, że spożywanie trzech porcji owoców dziennie redukuje prawdopodobieństwo zaćmy o jedną trzecią.
Jesteśmy szalonym krajem. Żyjemy w  dwóch bańkach medialnych, w których wyborcy mają swoje telewizje, gazety, tygodniki, portale, radia i social media. Od wczoraj mają w nich także swoje debaty, w których wygrywa ich kandydat. Konkurent do niczego nie jest mu potrzebny.
Ależ ta natura ma siłę! Przed rokiem znalazłam w naszej rabacie jedną – dosłownie jedną! – samosiejkę. Wyglądała słodko: takie samotne, błyszczące w słońcu przymiotno. Zostawiłam je i…
Od 1 lipca każdy właściciel domu jednorodzinnego może otrzymać dotację do 5 tysięcy złotych, gdy zbuduje instalację zbierającą deszczówkę. Warto brać? Warto, ale…
WIEM! Książki kucharskiej się nie czyta, jej się używa! Ale co mam począć, jeśli przeczytałam ją jednym tchem?
To będzie odpowiedź na pytanie pani Wiesławy Stachowskiej, która na Facebooku rzuciła nam ciekawy pomysł na kilka nowych refleksji o wiejskim życiu…
Do 31 lipca można składać wnioski o dofinansowanie zakupu samochodu elektrycznego na prywatny użytek. Czy to się opłaca?
Ten projekt zrodził się z potrzeby chwili: urosło nam w skrzynkach kilkadziesiąt sadzonek pomidorów i nie mieliśmy ich gdzie ustawić…
Zajęło nam to trochę czasu, milczeliśmy, ale dziś możemy powiedzieć – TaDamm! Niebo Za Miastem otwiera się w nowej szacie. I z nowymi pomysłami.
Istnieją takie. Namolne. Zawsze pod ręką, zawsze znajdą czas, by cię dopaść, powiercić dziurę w mózgu, zapaskudzić ci dzień. Są jak natrętna melodia: nucisz ją i nie potrafisz odpędzić od siebie.

Dzięki BNP Paribas wprawiłem się w stan głębokiej konfuzji. Skorzystałem z ich fantastycznego ekokalkulatora i udało mi się obliczyć, że gdyby cała ludzkość chciała żyć tak jak ja i moja rodzina potrzebowalibyśmy nie jednej, lecz… sześciu planet. Jak to możliwe?
Dwa skaczące po trawie dudki, z zaciekawieniem przyglądające się okolicy, przypomniały nam, że minęło pięć lat od chwili odkrycia przez nas Bocianki.
To będzie bardzo krótki wpis. W zasadzie to on prawie już się kończy. Żeby dobrze się wysypiać i wydłużyć dzień o półtorej godziny trzeba zasnąć i wstać półtorej godziny wcześniej niż zwykle. I nie potrzebujesz 20 rad na bezsenność. Dziękuję, i do następnego wpisu! Dobranoc.
Śpisz, a tu coś stale Cię okrada… I nie jest to osteoporoza 🙂 Energia elektryczna z urządzeń ustawionych nocą w pozycji stand-by kosztuje nas średnio 60 złotych rocznie. A to tylko jedna z takich „dziwnych” pozycji. Jak oszczędzać prąd przez cały rok?
Kłobuk – mówi Ania. Dybuk – przekonuję ja. Jakieś licho rządzi nocami w naszej osadzie. I nie śpi.
Ćwiczymy EM. Efektywne Mikroorganizmy, które – taką mamy nadzieję – uzupełnią stosowane przez nas ekologiczne gnojówki i wywary. Czy to się uda?
Winnica w takim miejscu? Na wschodzie, tak blisko polskiego bieguna zimna? Na skraju Podlasia? Jeśli wakacyjne szlaki zaprowadzą Was za Bug, wpadnijcie do Mielnika po jedno z najlepszych win w Polsce!

Świat stał się sakramencko intensywny. Możemy się globalnie uczyć, działać, udostępniać, mamy coraz więcej kontaktów, ale czujemy się osamotnieni i pozbawieni w tych relacjach prawdziwego ciepła. Chcemy żyć wolniej, ale coraz rzadziej się to udaje. Czy techniki mindfulness  mogą nam w tym dopomóc?

Dziwne to były święta. Rodzinna Wielkanoc w Messengerze. I w pracy. Dacie wiarę, że po wielkanocnym śniadaniu można pójść prosto do stolarni, włączyć szlifierkę, zetrzeć starą politurę ze ścianek szafki na kieliszki i farbą w sprayu przemalować ją na biało? Można.
Żyjecie jakoś? Wspólne przebywanie na małej przestrzeni może być irytujące – kto z Was wyobraża sobie, że można przeżyć w dwuosobowej kwarantannie jeszcze przez rok, dwa lub więcej? Jak wytrzymać?
Na dworze ponad dwadzieścia stopni. Rozszalało się wszystko. Siedem saren tuż za płotem – ciągną do naszego źródełka, bo to nieliczne w okolicy miejsce z wodą. Susza. I wiosenne szaleństwo.
Toczymy z Jackiem irracjonalny, trudno wytłumaczalny wyścig. Nawet ten post jest jego elementem: postanowiłam jako pierwsza opisać naszą rywalizację, choć dotyczy przedmiotu, który omijałam wcześniej szerokim łukiem.
Coraz pełniej odkrywam sztukę przyjemności czerpanych z drobnych wydarzeń i jeszcze drobniejszych sukcesów. Wiesz, że jeszcze całkiem niedawno wydawało mi się, że sukces to znaczy zrobić coś ekstremalnie wielkiego, zauważalnego? Że trzeba wspiąć się na wyżyny własnych możliwości, dokonać czegoś wyjątkowego. A dziś…? Dziś poleruję kolejną deskę do krojenia chleba i jestem dumny. Z niej i z siebie.
Prąd ze słońca kusi. 5000 złotych dotacji z budżetu państwa również. Trudno się dziwić, że fotowoltaika przeżywa rozkwit…
Podlasie straciło dziewictwo: już trzy osoby z koronaurwisem. A my pojechaliśmy wczoraj prosto w paszczę lwa.
Czy warto zbudować własną mini-elektrownię? Jaki jest jej sens ekonomiczny? Jak dostosować swoje życie do rytmu… pracy słońca? O tym dzisiaj.
Kuszą reklamy i państwowa dotacja. 5000 złotych do mikroinstalacji fotowoltaicznej, prąd ze słońca w Twoim domu całkowicie za darmo. Daj się skusić! Czy warto?

Nasze pięcioletnie już doświadczenia z „farmą” fotowoltaiczną podpowiadają nam coraz częściej, że budowanie własnego systemu paneli słonecznych, służy nie tylko zarabianiu pieniędzy lub oszczędzaniu, ale może też służyć biznesowej kreatywności.
Jakbym się cofnął w czasie… Dzwoni Ania i z dumą komunikuje: kupiłam papier toaletowy! Odpowiadam: ja też! Sukces! Mamy 40 rolek! Ale miałem dziś jeszcze jedno szczęście – udało mi się kupić pół litra spirytusu i mydło. I to nie na kartki!
Do sklepów, po wojenne zapasy, pojedziemy jutro. Od wczoraj uprawiamy hortiterapię. Aż do bólu wszystkich mięśni.
Pamiętasz czasy, w których spotykaliśmy się bez pośrednictwa Internetu? Siadało się w jednym pokoju z grupą przyjaciół, nikt nie lampił się w wyświetlacz smartfonu. Nikt też nie chodził na smyczy powiadomień Facebooka i nikt nie mówił „OK, Google”. Piliśmy wódkę, była najbardziej dostępna. Gadaliśmy do rana.
To jeden z najmodniejszych tematów tej zimy. Ponad 17 tysięcy dofinansowanych instalacji, wielkie zainteresowanie i jednocześnie… sporo niewiadomych. Ile kosztuje fotowoltaika?
Kto im to wszystko wymyśla? Jaki Wielki Rozum nad tym czuwa? Całkiem niedawno pisałem o zleceniu promocji regionu młodemu półgłówkowi, teraz hitem doniesień medialnych jest pierwsza w Polsce szkoła disco polo. Rzecz jasna – na Podlasiu.
Szaleństwo… W niektórych rejonach kraju (ostatnio w Jeleniej Górze) po dofinansowanie do instalacji paneli fotowoltaicznych tworzyły się kilkudniowe kolejki! A Ty? Wchodzisz w to, czy odpuszczasz?
Małe banki ruszyły z ofertą kredytową na cele ekologiczne. Powód? Ogromne zainteresowanie rynku udziałem w programie „Mój Prąd” i odliczeniami podatkowymi z tytułu termomodernizacji domów.
Będzie to bardzo subiektywny opis wiejskiego niezbędnika, czyli narzędzi, które warto lub trzeba zgromadzić, żeby przetrwać na wsi. Narzędzia do domowego warsztatu – czy wszystkie są potrzebne?
Przestaliśmy pić klasyczną, czarną herbatę, co przyjąłem z ogromnym zdziwieniem, ponieważ przez długie lata to właśnie mocny Earl Grey był oprócz kawy podstawowym napojem. Ale nie zanosi się, by zwyczaj popijania czarnej herbaty powrócił…
Rządowy fundusz uruchomił cykl bezpłatnych audiobooków związanych z tematyką czystego powietrza. W ogólnodostępnej aplikacji mobilnej Audioteki można już posłuchać pierwszego audiobooka. Kolejne są w przygotowaniu.
To szansa na dodatkowe oszczędności! Nie tylko dofinansowanie w ramach programu „Mój Prąd”, ale też odpisy podatkowe dla wszystkich, którzy w minionym roku zainstalowali panele fotowoltaiczne.
To musi być wiosna! Wiem, że nie upłynęła jeszcze połowa lutego, ale zawsze zwiastuje ją klangor żurawi. A żurawie już są! Co jeszcze? Kalina rozkwitła… talentami. I kot, Pan Kot, ucieka na dwór. Wiosna!
Tauron, jedna z największych w Polsce grup produkujących i sprzedających energię elektryczną oferuje klientom darmowy kredyt na zakup i montaż instalacji fotowoltaicznej. To element strategii pod nazwą Zielony Zwrot.
Uwaga, to jest dobry pomysł na biznes! Wymyślony przez George’a Bosnasa, greckiego projektanta, który w 2019 roku wygrał konkurs dla młodych designerów-innowatorów na Bałkanach.
Podwyżki cen prądu dotknęły nie tylko mieszkańców miast i przedsiębiorców, ale także rolników. Jak poradzić sobie ze zwyżką kosztów? W co zainwestować, żeby mieć tańszy prąd?
2 lutego obchodzimy Światowy Dzień Mokradeł. Teoretycznie – nawet zabawnie to brzmi. Ale jak dowodzi Fundacja WWF, bagna to obszary niezwykle cenne dla środowiska naturalnego. Ich utrata może nas doprowadzić do klęski.
Dwa lata temu o tej porze mieliśmy pod domem pół metra śniegu, a ja każdego dnia pociłem się przy odśnieżaniu. Dziś… szkoda gadać. Idzie susza, może nawet wielka susza. Zmianę klimatu najlepiej dostrzega się tu, na wsi. Nie na Wiejskiej.
Zatrzęsło mną. Podlaski Urząd Marszałkowski zapłacił 50 tysięcy złotych za reklamę regionu na profilu patostreamera Kruszwila. Tenże zaczął swój film od stwierdzenia, że szczęśliwie materac w jego podlaskim hotelu „nie jest obszczany”. Idealna promocja.
Program dofinansowania instalacji fotowoltaicznych “Mój Prąd” działa już od ponad 100 dni. Cieszy się tak dużym zainteresowaniem, że kolejny nabór wniosków rusza już dziś. Ile jest do wzięcia?
Prawosławne Boże Narodzenie ma w naszej okolicy nieco więcej szczęścia do śniegu: w poniedziałkową Wigilię Grabarka okryła się bielą… Odrobina śniegu także u nas, jakby w nagrodę. I ku radości.
Ułatwimy Wam życie! Sami nie będziemy spisywali żadnych postanowień noworocznych – i tym bardziej nie zamierzamy ich dotrzymywać – ale może komuś się przydadzą?
Gdzie popełniamy błąd, szukając motywacji do wielkich zmian? Zaczynamy od słowa: muszę. Albo: chcę. Albo: będę. Wyznaczamy sobie jakiś cel – zwykle dalekosiężny. Mija kilka pierwszych dni lub tygodni i… klops. Nic nie idzie tak, jak powinno. Dlaczego?
Czego Wam życzyć? Nie umiem pisać życzeń – to Jacek został w 2005 roku Mistrzem Polski W Składaniu Życzeń Noworocznych. Cokolwiek napiszę, będzie trywialne. Wesołych Świąt? Pogody, miłości, radości, przyjemności, serdeczności i wszelkich takich -ości w dobrym wydaniu? Może być?
Ha! Chcielibyśmy… Wprawdzie choinka już stoi, ale bzy na zewnątrz zaczynają wypuszczać pąki. Marzyło nam się poprosić Jańcia Wodnika sąsiada ze wsi, którego uhonorowaliśmy takim kryptonimem, żeby zrobił nam kulig w drugi dzień świąt, ale raczej się to nie uda. Śnieg zastąpiła mgła.
Program „Mój Prąd” wspomagający finansowanie przydomowych instalacji fotowoltaicznych zyskuje coraz większą popularność. Niestety, niemal 21 procent wniosków zostało odrzuconych z powodów formalnych. Jak tego uniknąć?
Powinnam napisać: będę Was straszyła, ale to nie do końca jest prawda. Stawiamy na duchy i próbujemy jakoś przetrzymać tę późnojesienną nicość…
Szybko minęło! To już trzy lata – w moim przypadku – i trochę mniej w przypadku Ani. Tak długo żyjemy na wsi, z daleka od miejskiego zgiełku. Wsiowi ludzie jesteśmy. Dziś spojrzeliśmy na siebie przed wyjazdem na targ i pokiwaliśmy głowami ze zrozumieniem: to widać, słychać i czuć.
Przeczekujemy tę jesień. Ruchu na zewnątrz już coraz mniej, dziś podsypaliśmy liśćmi co wrażliwsze stopy naszych drzew i krzewów. Rano mgły, wieczorem śnięty spokój i pewna mikstura…
Złapała mnie, jędza. Sześćdziesiątka. (Przynajmniej ona tak sądzi.) Wczoraj posadziłem na tę intencję trzy dorodne sosenki, przekazując drzewkom część swojej postmłodzieńczej mocy pod postacią przekompostowanego obornika i kilku łopat próchnicznej ziemi. Mam nadzieję, że je przeżyję.
Życie na wsi zamiera w początkach listopada i budzi się w końcu lutego. Między początkiem i końcem czai się ona – jesienna, zimowa deprecha.
Listopad wbija w fotele mocniej niż wszystkie miesiące roku razem wzięte. Wbija wszystkich, poza jedną osobą: Grzybową Panienką.
1.000.000.000 – dokładnie jeden miliard złotych wynosi budżet programu „Mój Prąd”, z którego państwo finansuje budowę mikroinstalacji fotowoltaicznych. 
Energetyka wiatrowa rozwijała się dobrze do 2016 roku. Dziś wiatraki powoli wracają do łask, choć strata czasu wydaje się trudna do nadrobienia. Czy poprawa atmosfery wokół wiatraków oznacza jakąkolwiek nowość dla polskich przedsiębiorców? Na razie – raczej nie…
Ekologia zaczyna się w Twoim domowym piecu, a Twoje bezpieczeństwo – w kominie. Zaniedbany komin to zagrożenie życia całej rodziny. Warto o tym pamiętać zwłaszcza teraz, gdy pierwsze mrozy sprawiają, że zaczynamy na potęgę palić w piecach i kominkach…
Zacznij myśleć o ogrodzie zanim wkopiesz pierwszą łopatę pod fundamenty Twojego domu. Jeśli nie wiesz, od czego zacząć – zacznij od rozejrzenia się po całym siedlisku. Jeśli chcesz budować ogród od podstaw, ten pierwszy ogląd jest najważniejszy.
Każdy dzień zaczyna się inną scenerią. I niemal każdy zaczyna się we mgle. Mgła najpierw wije się nisko ponad polami, później zastyga wśród drzew, by w końcu wpaść prosto w taflę naszych okien. Słońce rozbija ją dopiero w okolicach południa.
Ceny na ryneczku sprawdzamy dla Was raz w kwartale. Czy jest drożej niż przed rokiem? Jest!
W sumie – nigdy nie odkryłem powodu, dla którego ludzie chodzą na grzybobranie o poranku. Żeby uprzedzić konkurencję? Żeby zdążyć z grzybami na śniadanie? Jak Ania dziś, wczoraj i przedwczoraj rano: każdego dnia kosi kilkadziesiąt kani. Gdzie? W naszym ogrodzie.
Cały dzień w Warszawie i… mieszane uczucia. Sprawdziliśmy poziom kurzu w mieszkaniu, poszliśmy na kawę, a potem na długi spacer po centrum. To ciekawa odmiana po tygodniach spędzonych w ciszy naszego Nieba za Miastem.
Uuuuch, to chyba jest materiał na dłuższą opowieść! I sama nie wiem, czy powinnam ją pisać – głównym bohaterem nie byłby Pan Z Kosą lecz pewna marka kosiarek-robotów i jej nierzetelność. Wspomnę o niej krótko, ponieważ w moim zamyśle dzisiejszy tekst ma tylko jeden temat – gorącą jesień z młodym, jesiennym facetem i jego męskim honorem.
Dziś jest dzień wyborczej ciszy, słońca, wiatru i dzień nalewek. Filtruję, smakuję, doprawiam i wziąłem się za nalewkę, która czeka na przeprosiny… Nalewkę na owocach dzikiej róży. Październik to idealny czas na nią!
Dwanaście miesięcy temu opublikowaliśmy z Anią nasz pierwszy tekst na tym blogu. OK, jako pierwszy ukazał się mój tekst, pełen rozterek starzejącego się faceta, bardzo mocno z Anuszką przedyskutowany. Ania miała chyba większe opory, by zacząć…
Mieliście kiedyś gastroskopię? Tę niewątpliwą przyjemność wchłaniania giętkiej rury zwanej endoskopem? Ja miałem: przeuroczy pan doktor szukał we mnie helikobacter pylori – i po kwadransie mojego umierania znalazł. Było to w 2001 roku, a od tamtego czasu pamiętam (na zawsze) jedno jego zdanie…
Myślałem, żeby napisać wściekły tekst, ale mi przeszło. Od kilku dni moczą nas przelotne deszcze, choć przedtem mieliśmy taką suszę, że zgrzytało w zębach. Kiedy wszyscy wokół trąbią o globalnym ociepleniu, w Polsce zapanowało globalne ocipienie: idą wybory, teraz każdy polityk jest ekomaniakiem.
Kobieta zmienną jest. Jeśli chce, zrobi z siebie stóg siana, a kiedy indziej – wyzywającego wampa. Nie wiem, do której kategorii zakwalifikować Anię po wczorajszej sesji modowej: wamp czy stóg? Wybierzmy więc wariant pośredni – panie, panowie, oto sesja tańczącej w deszczu! Z kaloszami i parasolem.
Wczorajsza przekąska: sałatka z bobu, fioletowych ziemniaków, pietruszki, szczypiorku i majonezu…  Proste danie, które skwitowaliśmy z pewnym zdziwieniem i dumą jednocześnie: hej, staliśmy się prawie samowystarczalni!

Nie czujemy rąk i pleców, ale jesteśmy zawzięci. Tym razem musi się udać! Nasza pierwsza łąka kwietna była porażką. Kupiliśmy miliard nasion i do nich mieszankę łąkową, wysialiśmy, dosypaliśmy trochę nasion trawy i…? Katastrofa.
Domowe mielenie zboża na mąkę to np. w Niemczech dość powszechna tradycja – w Polsce jakoś nie może się przyjąć. A szkoda, bo młynek do zboża z funkcją wytwarzania płatków to świetne rozwiązanie. Proste i zdrowe.
Czasami warto się zgubić, żeby coś znaleźć. Ruszyć przed siebie, nie wyznaczać celu i nie ograniczać się czasem ani kilometrami. Po prostu iść lub jechać i przyglądać się światu. Tak zrobiliśmy i tak trafiła nam się Pohulanka.
No, dobra. Przyznajemy: wyłączyliśmy się. Dla higieny ducha. Dla świętego spokoju. I na dłużej niż zwykle. I niechcący trafiliśmy do piekieł.
Nazywają go „pierwszym na świecie ekstraktorem składników odżywczych”, ponieważ wyciska z codziennych składników odżywczych wszystkie elementy przeciwzapalnych antyoksydantów, protein i kwasów Omega 3. Jak go oceniamy?

Wylegliśmy na łąkę przed domem. Na wprost gwiazd i Księżyca. Wbijaliśmy oczy w niebo (za miastem), by nie ominął nas ani jeden fragment spektaklu pod nazwą „Deszcz perseidów”. Nasze niebo nocą zawsze jest ciemne. A Twoje?
Poznajecie? Ten z prawej to ja, a ta z lewej, to Ania. Rzadko robimy sobie wspólne fotografie, ale tym razem, specjalnie dla Was, czynimy wyjątek 🙂 Tak wyglądamy w chwilach szczęścia.
Mogę je układać każdego dnia i zawsze będą mnie zaskakiwały. Nigdy nie robiłam tego w mieście, a tutaj bawię się kolorami i niemal codziennie wprowadzam do domu  inny nastrój. Wiejskie bukiety są naprawdę fantastyczne!
Stawiasz dom na wsi? Remontujesz? Rozważ wykorzystanie gliny! Tynk z gliny (ściany również) jest zdrowy, zapewnia odpowiedni mikroklimat, utrzymuje optymalny poziom wilgoci, wspomaga wymianę powietrza i usuwanie toksyn.
Na koniec Światowego Dnia Pszczół mam dla Was radosny, letni wybór – 10 kwiatów najlepiej nadających się do wiejskiego ogrodu i najbardziej kochanych przez pszczoły oraz wszystkie inne zapylacze.
EBOOK DO POBRANIA
ziemianka - jak zbudować ziemiankę
GALERIA
Facebook
ZOBACZ
KATEGORIE
ARCHIWUM