LUDZIE
Po ostatnim emocjonalnym wpisie, pora na powrót do szarej rzeczywistości. Na siemiatyckim ryneczku ceny, drożyzna i inflacja to teraz temat numer 1 niemal wszystkich rozmów. Mało kto kupuje bez pytania o cenę! Co podrożało najmocniej?
Sławek zmarł. Ta wiadomość uderzyła nas dzisiaj z wielką siłą, wprawiając w zadumę, osłupienie i po stokroć, i po czasie, przypominając, że przecież trzeba się śpieszyć kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą! I że nie wolno odkładać żadnych spotkań z nimi!

Wczorajsze zdarzenia? Sąsiadowi wiatr wywrócił gigantyczną, starusieńką brzozę, Jacek pokonał siekierą sześć metrów sześciennych drewna, pies złapał szczurka, a ja miałam dzień lenia i refleksji.

Nareszcie. Spadł deszcz, zniknęło za chmurami słońce, zniknął żar. Daje się żyć, oddychać, chodzić do ogrodu i spacerować z psem.
Dzień dobry, to ja, Szeptucha Anna. Dziś będziemy się mocno przytulać i pachnieć.
Siedem lat. Za chwilę minie siedem lat od dnia, w którym kupiliśmy Bociankę, podlaskie siedlisko ulokowane w ciszy pomiędzy lasami, polami i łąkami. Ta decyzja zmieniła wszystko w naszym życiu.
Mamy taką porę roku, że posty same powinny wchodzić na klawiaturę, a jednak pisać nam trudno i myśleć trudno. Od 42. dni mamy w głowach wojnę.
Pogadamy o modzie? O butach? Co się nosi w tym sezonie w naszym Niebie i na warszawskiej Saskiej Kępie? Pogadajmy!
Już miałem nadzieję, że siedzą u Marcinów, sąsiadów oddalonych od Nieba o 2 kilometry. Czyli bliskich sąsiadów. Ale nie, są u nas. Są i kopią. Poczuły wiosnę.
Razem z ostatnią kartką kalendarza zerwaliśmy stare grzechy, byłe nadzieje, minione problemy i złe nastroje. A co na Nowy Rok? Wiadomix! Tylko postanowienia! Postanowienia są najważniejsze!
Jeśli zobaczycie w swojej okolicy wyjątkowego faceta w czerwonej kurtce puchowej, w spodniach od dresu, w szarej czapce i efektownych gumofilcach na nogach, to może być on. Zawróćcie go do domu!
Obejrzyj ten film koniecznie, o ile chcesz przejrzeć się w krzywym zwierciadle, a spojrzawszy – zastanowić się, po której stronie jesteś. Patrzysz w górę, czy w dół?
No i dotrwaliśmy… Wszyscy cali i zdrowi? Przygotowani na najlepsze? Doprezentowani? Głodni?
Nie ma dnia bez telefonu, w którym ktoś oferuje mi montaż instalacji fotowoltaicznej. Na korzystnych warunkach. Dlaczego wszystkim odpowiadam: gońcie się?
Pamiętacie odwiedziny Mikołajów, Gwiazdorów i innych Dziadków Mrozów w Waszych przedszkolach i szkołach? I jakie wspomnienia? Bo dla mnie to trauma…
No, dobra, od razu wyjaśnię, żeby nie było, że mocno ściemniam – okna myję tylko trzy. W kuchni, łazience i sypialni. Te w salonie i na werandzie zostawiam, lekko pokryte kurzem, by nie błyszczały zbyt mocno.
Będziecie źli, bo będę dzisiaj trochę stękał… Albo zrzędził. (Niepotrzebne skreślić.) I z tego powodu wrzucam atrakcyjne zdjęcie atrakcyjnej laski, żeby wyrównać wrażenia.
Nie zniknęłam. Jestem. Zarobiona jestem! Jak to jesienią na wsi: gdziekolwiek się obrócę, wszędzie jest coś do zrobienia. A to przenieść ostatnie doniczki do magazynu. A to grabie poskładać, motyczki oczyścić i szpadle. Wszystko podnieść, zanieść, przestawić zabezpieczyć. Jesień, panie…
Zimo, przychodź, nie boimy się! Ale nie bądź zbyt ciężka: ani dla nas, ani dla uchodźców, którzy kryją się po lasach 20 kilometrów od naszego Nieba… Ani dla chochołów.
Jesteśmy prawie samowystarczalni. Proste wiejskie życie, proste jedzenie, proste przepisy, składniki wzięte z pola. Ten stan może być dla mieszczuchów co najmniej zaskakujący; dla nas też taki był, ale od dłuższego czasu poddajemy mu się z błogą przyjemnością.
Robią nam w pobliżu stan wyjątkowy/wojenny. Myszy już kilka dni temu wyczuły, że coś się święci, że idzie zamach na wolności obywatelskie i prawo do swobodnego przemieszczania się, więc lgną do chaty jak oszalałe. A my, z wiaderkiem popcornu w dłoniach, siadamy przed telewizorem i czekamy, kiedy zabraknie Teleranka…
Upał od rana do nocy. Tylko w domu daje się żyć – na podwórku: strefa skażona słońcem. Nie wiem, jakim cudem udaje nam się utrzymać w ryzach i kolorach zieleń, ale to, że nic jeszcze nie zostało spalone przez ten nieustający żar, że wszystkie kwiaty i trawniki jakoś dają radę, to cud.
Nakleiłam białe kropki na szybach. Setki kropek w wielu rzędach. W jakim celu?
Beata i Marcin, nasi sąsiedzi zza lasu, mieszkańcy Stacji Sycze, zaprosili nas na warsztaty z układania drewnianego stogu, w którym drewno może stać nawet dziesięć lat… o ile umiesz go postawić.
Termometr nam się skończył. Zewnętrzny. Jego granicą jest 50 stopni i kiedy poziom cieczy zatrzymał się przy tej wartości, pozostały jedynie spekulacje: jest dokładnie 50 stopni na plusie, czy może jednak więcej, albo dużo więcej?
Ufff… Pierwsza od tygodni lekko wolna niedziela. Pierwszy oddech w pozycji leniwca i ziewanie z nudów zamiast popłochu, ile jeszcze trzeba zrobić.

Czujesz coraz większe zmęczenie i niechęć do pracy. Wstajesz z trudem, nie chce ci się odpalać komputera. Tryb pracy zdalnej już cię nie bawi. Odczuwasz wahania nastrojów, złość miesza się ze smutkiem. I zadajesz sobie proste pytanie: czy dopadło mnie wypalenie zawodowe?

Co łączy wiosnę, taczkę-killerkę i arcydzieła sztuki kulinarnej? Osoba mężczyzny, który nie boi się ryć miłosnych wyznań gwoździem na świeżym betonie…

Zima dokonała żywota, a my odpowiadamy na pytanie, które często pojawia się w korespondencji od Was – ile kosztuje ogrzewanie wiejskiego siedliska? Przypominam, że to ceny z 2021 roku, ale ich proporcje dają pewien obraz kosztów użycia różnych paliw.
Jak zabezpieczyć się przed kleszczami? Czy to w ogóle jest możliwe? Tak! Mamy własne, sprawdzone sposoby.
Można uszczknąć odrobinę rządowych pieniędzy, angażując się w dwa programy, które były hitem ubiegłego roku – „Mój Prąd” i „Moja Woda”.
Wrócił, dziad jeden. Po dwóch dobach. I nawet nie próbuje się wytłumaczyć: przyszedł, ziewnął i zasnął , i tyle go było.
W tym miejscu miały się znaleźć narzekania w stylu ***** ****, czytaj: ***** zimę, ale nam przeszło. I już śpieszę wyjaśnić, dlaczego.
Żyjemy obok nich, a one żyją z nami i odrobinę dzięki nam. Wiejskie ptaki. Sikory, kwiczoły, sójki, mysikróliki, gile. Nasi kumple.
Weź dwie smukłe łanie, przypnij im do nóg narty biegowe i otwórz bramę… Znikną aż do wieczora. Odwiedzą wszystkie okoliczne wsie i lasy, i wrócą z czerwonymi policzkami, krzycząc na powrocie – zajebiście było! Tak to działa.
Wyobraź sobie, że w jednej chwili tracisz wszystkie przywileje cywilizacji. Dostęp do prądu, wody, telefonu, Internetu. I że nie możesz się ruszyć z własnego domu. Donikąd. I że nikt do Ciebie nie przyjedzie. Hardkor?
Taki wątek pojawił się podczas dyskusji facebookowej grupy i chcę dołączyć do niego nieco szerzej, z perspektywy kilku lat zalegania na wsi, na kompletnym bezludziu.
Dziś do południa, zgodnie z nową modą, ciężko morsowaliśmy. Ja w zasadzie intensywnie morsuję od późnej jesieni: z każdym kilogramem mam w sobie coraz więcej morsa. Za to Jacek morsuje w kierunku słonia morskiego.
Minus dziesięć. Wróciliśmy ze spaceru z psem, ledwie minęła siedemnasta, a termometr już szaleje. Przy tak gwiaździstym niebie można się spodziewać, że dziś w nocy temperatura zejdzie do granicy piętnastu, siedemnastu stopni poniżej zera. Gotujemy się na mroźną bestię ze wschodu.
Martwię się. Ania pognała autem do Warszawy, w porannej śnieżycy. I wraca w pośniegowej brei. Też się tak czasem martwicie o swoje lepsze połowy?
Zapisaliśmy się z Anią do facebookowej grupy Sposób Na Wieś i teraz niemal każdego dnia przeżywamy swoiste déjà vu. Przyglądamy się i komentujemy posty ludzi, którzy tak jak my kiedyś, są dziś albo w przededniu wyprowadzki z miasta na wieś, albo właśnie to uczynili.
Sama radość: wstać, wypić kawę, pójść z psem i… sielanka! Tak to sobie wyobrażacie?
Spadł śnieg, więc od razu jest jaśniej. Mimo listopada i pandemii zrobiło się weselej.
Na terenie Nadleśnictwa Dojlidy, położonego w pobliżu Świętej Wody na Podlasiu zdecydowano się na nietypowe odnowienie lasu: posadzono młode brzozy i świerki tworząc znak krzyża.
Coś niedobrego stało się z naszą miłością do fotografowania… Coś, czego nie rozumiem. Mam w kieszeniach dwa najlepsze smartfony świata i tak rzadko, jak teraz, nie wyjmowałem ich nigdy wcześniej.
Opiszę dziś pewien konflikt małżeński, który do tej pory – mimo dostępności ostrych narzędzi – szczęśliwie nie przeistoczył się w krwawą zbrodnię. I mam wstępne pytanie: która z Was ma tak samo?
Nieszczęścia wszelakie, covidy, szpitale, choróbska, demony, cmentarze, kaszle, katary, migdałki-srałki, krupy, bóle, gorączki, raki, czyraki – a kysz! Wynocha! Do budy! Wyp*******ć!
Niech szlag trafi rok 2020. Tak po prostu, solidnie w mordę go trzaśnie. Żeby już odszedł w niepamięć.
Owoce derenia zbieramy na przełomie sierpnia i września. Są smaczne, ale w proporcji do miąższu mają zbyt dużą pestkę, nie nadają się więc zbyt mocno na przetwory. Ale dereniówka?! Palce lizać!
Nie wiem, czy to jest moda. A jeśli moda, to cieszę się, że jej ulegliśmy. Moda na tłoczone oleje dotknęła mnie osobiście znienacka, po wielu miesiącach kontestowania tej idei. Jaki jest sens tłoczenia, skoro wszystko, każdy olej można dziś kupić w dobrych sklepach?
COVID-19 i nowe technologie zrewolucjonizowały sposób interakcji pomiędzy ludźmi. Pamiętacie „ostatnie plotki” przy biurku na początku dnia pracy? Albo rozmowy o życiu przy firmowym ekspresie, w czasie przerwy na lunch?
Tak jak zalewajka została naszą zupą domu, tak owocowy pudding z nasionami chia stał się od kilku tygodni naszym firmowym deserem albo wręcz pierwszym śniadaniem. I dobrze nam z tym.
Piszę ten tekst w niedzielę wieczorem, na tarasie, sklejony plecami z fotelem. Jak się odkleję, są przede mną dwie możliwości…
Dziś historia podziemna w sensie dosłownym. Dzieje się na głębokościach i w mroku wody. Ale zahacza o politykę, za co z góry przepraszam.
Zgarnia nagrodę za nagrodą. Bryluje na wielkich, światowych konkursach fotografii mobilnej. W osiem lat stała się niekwestionowaną gwiazdą w wielkiej rodzinie fotografów, którzy używają smartfonów zamiast tradycyjnych aparatów.
Staramy się prowadzić to zestawienie w układzie kwartalnym i tylko raz – wiosną, z powodu pandemii – musieliśmy je pominąć. Ile kosztuje życie na wsi? To częste pytanie. A dziś świeża odpowiedź…
Hejka. Jestem Rudi. Korzystam z okazji, że mojego państwa nie ma w domu i mogłem dorrrwać się do klawiatury. I nie ukrywam, że jestem zły.
Smak? Niesamowity! Kompozycja? Nietuzinkowa. Czas przygotowania: krótki. Minus? Jeden…
Ania kręci i kręci, więc padło na mnie – będę opisywał, co ona wyprawia z czarnymi porzeczkami i dlaczego!
Już 100 tysięcy wniosków o dofinansowanie przydomowych instalacji fotowoltaicznych złożono w naborze do programu „Mój Prąd”. Skorzystaliście? Bo jeśli nie…
Chodziliśmy z Jackiem po pałacu w Korczewie, zastanawiając się – jak tu musiało być dawniej? I jakby nam przyszło mieć taki pałac we dwoje, to co? Dalibyśmy radę w tych przestrzeniach?
Dzień wycieczkowy nam się zdarzył. Odwiedziliśmy miejsca nieodległe, niespecjalnie schowane przed wzrokiem, ale jakoś pomijane w codziennych podróżach. Może dlatego, że położone po drugiej stronie Bugu?
Rzecz niby tylko techniczna, a ważna. Dzisiaj, gdy na dworze zapowiadają plus 29 stopni, mamy wewnątrz domu stałą temperaturę – 22 stopnie. Dzięki czemu?
Czytając zalecenia różnych lekarzy i naukowców odnoszę czasem wrażenie, że w świecie istnieje jedna dieta cud, matka wszystkich diet, nieznacznie modyfikowana na użytek konkretnych chorób i schorzeń.
Co ma wspólnego z naszym wzrokiem dobrze dobrana dieta? Wyszperałem wyniki badań, które mówią, że spożywanie trzech porcji owoców dziennie redukuje prawdopodobieństwo zaćmy o jedną trzecią.
Jesteśmy szalonym krajem. Żyjemy w  dwóch bańkach medialnych, w których wyborcy mają swoje telewizje, gazety, tygodniki, portale, radia i social media. Od wczoraj mają w nich także swoje debaty, w których wygrywa ich kandydat. Konkurent do niczego nie jest mu potrzebny.
Ależ ta natura ma siłę! Przed rokiem znalazłam w naszej rabacie jedną – dosłownie jedną! – samosiejkę. Wyglądała słodko: takie samotne, błyszczące w słońcu przymiotno. Zostawiłam je i…
Od 1 lipca każdy właściciel domu jednorodzinnego może otrzymać dotację do 5 tysięcy złotych, gdy zbuduje instalację zbierającą deszczówkę. Warto brać? Warto, ale…
WIEM! Książki kucharskiej się nie czyta, jej się używa! Ale co mam począć, jeśli przeczytałam ją jednym tchem?
To będzie odpowiedź na pytanie pani Wiesławy Stachowskiej, która na Facebooku rzuciła nam ciekawy pomysł na kilka nowych refleksji o wiejskim życiu…
Do 31 lipca można składać wnioski o dofinansowanie zakupu samochodu elektrycznego na prywatny użytek. Czy to się opłaca?
Ten projekt zrodził się z potrzeby chwili: urosło nam w skrzynkach kilkadziesiąt sadzonek pomidorów i nie mieliśmy ich gdzie ustawić…
Zajęło nam to trochę czasu, milczeliśmy, ale dziś możemy powiedzieć – TaDamm! Niebo Za Miastem otwiera się w nowej szacie. I z nowymi pomysłami.
Istnieją takie. Namolne. Zawsze pod ręką, zawsze znajdą czas, by cię dopaść, powiercić dziurę w mózgu, zapaskudzić ci dzień. Są jak natrętna melodia: nucisz ją i nie potrafisz odpędzić od siebie.

Dzięki BNP Paribas wprawiłem się w stan głębokiej konfuzji. Skorzystałem z ich fantastycznego ekokalkulatora i udało mi się obliczyć, że gdyby cała ludzkość chciała żyć tak jak ja i moja rodzina potrzebowalibyśmy nie jednej, lecz… sześciu planet. Jak to możliwe?
Dwa skaczące po trawie dudki, z zaciekawieniem przyglądające się okolicy, przypomniały nam, że minęło pięć lat od chwili odkrycia przez nas Bocianki.
To będzie bardzo krótki wpis. W zasadzie to on prawie już się kończy. Żeby dobrze się wysypiać i wydłużyć dzień o półtorej godziny trzeba zasnąć i wstać półtorej godziny wcześniej niż zwykle. I nie potrzebujesz 20 rad na bezsenność. Dziękuję, i do następnego wpisu! Dobranoc.
Śpisz, a tu coś stale Cię okrada… I nie jest to osteoporoza 🙂 Energia elektryczna z urządzeń ustawionych nocą w pozycji stand-by kosztuje nas średnio 60 złotych rocznie. A to tylko jedna z takich „dziwnych” pozycji. Jak oszczędzać prąd przez cały rok?
Kłobuk – mówi Ania. Dybuk – przekonuję ja. Jakieś licho rządzi nocami w naszej osadzie. I nie śpi.
Ćwiczymy EM. Efektywne Mikroorganizmy, które – taką mamy nadzieję – uzupełnią stosowane przez nas ekologiczne gnojówki i wywary. Czy to się uda?
Winnica w takim miejscu? Na wschodzie, tak blisko polskiego bieguna zimna? Na skraju Podlasia? Jeśli wakacyjne szlaki zaprowadzą Was za Bug, wpadnijcie do Mielnika po jedno z najlepszych win w Polsce!

Świat stał się sakramencko intensywny. Możemy się globalnie uczyć, działać, udostępniać, mamy coraz więcej kontaktów, ale czujemy się osamotnieni i pozbawieni w tych relacjach prawdziwego ciepła. Chcemy żyć wolniej, ale coraz rzadziej się to udaje. Czy techniki mindfulness  mogą nam w tym dopomóc?

Dziwne to były święta. Rodzinna Wielkanoc w Messengerze. I w pracy. Dacie wiarę, że po wielkanocnym śniadaniu można pójść prosto do stolarni, włączyć szlifierkę, zetrzeć starą politurę ze ścianek szafki na kieliszki i farbą w sprayu przemalować ją na biało? Można.
Żyjecie jakoś? Wspólne przebywanie na małej przestrzeni może być irytujące – kto z Was wyobraża sobie, że można przeżyć w dwuosobowej kwarantannie jeszcze przez rok, dwa lub więcej? Jak wytrzymać?
Na dworze ponad dwadzieścia stopni. Rozszalało się wszystko. Siedem saren tuż za płotem – ciągną do naszego źródełka, bo to nieliczne w okolicy miejsce z wodą. Susza. I wiosenne szaleństwo.
Toczymy z Jackiem irracjonalny, trudno wytłumaczalny wyścig. Nawet ten post jest jego elementem: postanowiłam jako pierwsza opisać naszą rywalizację, choć dotyczy przedmiotu, który omijałam wcześniej szerokim łukiem.
Coraz pełniej odkrywam sztukę przyjemności czerpanych z drobnych wydarzeń i jeszcze drobniejszych sukcesów. Wiesz, że jeszcze całkiem niedawno wydawało mi się, że sukces to znaczy zrobić coś ekstremalnie wielkiego, zauważalnego? Że trzeba wspiąć się na wyżyny własnych możliwości, dokonać czegoś wyjątkowego. A dziś…? Dziś poleruję kolejną deskę do krojenia chleba i jestem dumny. Z niej i z siebie.
Prąd ze słońca kusi. 5000 złotych dotacji z budżetu państwa również. Trudno się dziwić, że fotowoltaika przeżywa rozkwit…
Podlasie straciło dziewictwo: już trzy osoby z koronaurwisem. A my pojechaliśmy wczoraj prosto w paszczę lwa.
Czy warto zbudować własną mini-elektrownię? Jaki jest jej sens ekonomiczny? Jak dostosować swoje życie do rytmu… pracy słońca? O tym dzisiaj.
Kuszą reklamy i państwowa dotacja. 5000 złotych do mikroinstalacji fotowoltaicznej, prąd ze słońca w Twoim domu całkowicie za darmo. Daj się skusić! Czy warto?

Nasze pięcioletnie już doświadczenia z „farmą” fotowoltaiczną podpowiadają nam coraz częściej, że budowanie własnego systemu paneli słonecznych, służy nie tylko zarabianiu pieniędzy lub oszczędzaniu, ale może też służyć biznesowej kreatywności.
Jakbym się cofnął w czasie… Dzwoni Ania i z dumą komunikuje: kupiłam papier toaletowy! Odpowiadam: ja też! Sukces! Mamy 40 rolek! Ale miałem dziś jeszcze jedno szczęście – udało mi się kupić pół litra spirytusu i mydło. I to nie na kartki!
Do sklepów, po wojenne zapasy, pojedziemy jutro. Od wczoraj uprawiamy hortiterapię. Aż do bólu wszystkich mięśni.
Pamiętasz czasy, w których spotykaliśmy się bez pośrednictwa Internetu? Siadało się w jednym pokoju z grupą przyjaciół, nikt nie lampił się w wyświetlacz smartfonu. Nikt też nie chodził na smyczy powiadomień Facebooka i nikt nie mówił „OK, Google”. Piliśmy wódkę, była najbardziej dostępna. Gadaliśmy do rana.
To jeden z najmodniejszych tematów tej zimy. Ponad 17 tysięcy dofinansowanych instalacji, wielkie zainteresowanie i jednocześnie… sporo niewiadomych. Ile kosztuje fotowoltaika?
Kto im to wszystko wymyśla? Jaki Wielki Rozum nad tym czuwa? Całkiem niedawno pisałem o zleceniu promocji regionu młodemu półgłówkowi, teraz hitem doniesień medialnych jest pierwsza w Polsce szkoła disco polo. Rzecz jasna – na Podlasiu.
Szaleństwo… W niektórych rejonach kraju (ostatnio w Jeleniej Górze) po dofinansowanie do instalacji paneli fotowoltaicznych tworzyły się kilkudniowe kolejki! A Ty? Wchodzisz w to, czy odpuszczasz?
Małe banki ruszyły z ofertą kredytową na cele ekologiczne. Powód? Ogromne zainteresowanie rynku udziałem w programie „Mój Prąd” i odliczeniami podatkowymi z tytułu termomodernizacji domów.
Będzie to bardzo subiektywny opis wiejskiego niezbędnika, czyli narzędzi, które warto lub trzeba zgromadzić, żeby przetrwać na wsi. Narzędzia do domowego warsztatu – czy wszystkie są potrzebne?
ZOBACZ
KATEGORIE
GALERIA
ARCHIWUM
E-BOOK DO POBRANIA
Jak kupić wiejskie siedlisko
E-BOOK DO POBRANIA
ziemianka - jak zbudować ziemiankę
FACEBOOK

This message is only visible to admins.
Problem displaying Facebook posts. Backup cache in use.
Click to show error
Error: Error validating access token: The user has not authorized application 1332798716823516. Type: OAuthException