Posts in tag

Nuda


Morderstwo w ogrodzie

Kłobuk – mówi Ania. Dybuk – przekonuję ja. Jakieś licho rządzi nocami w naszej osadzie. I nie śpi.

Każdy dzień zaczyna się inną scenerią. I niemal każdy zaczyna się we mgle. Mgła najpierw wije się nisko ponad polami, później zastyga wśród drzew, by w końcu wpaść prosto w taflę naszych okien. Słońce rozbija ją dopiero w okolicach południa.

Jej wysokość egzaltacja

Celebruj drobne przyjemności każdego dnia – czytam na okładce książki – i celebruję. Twórz ciepłą oazę spokoju i żyj przytulnie – tworzę i żyję. Uwolnij się od perfekcjonizmu – staram się! Jeśli więc wszystko wykonuję zgodnie z przykazaniami, to dlaczego poradniki z cyklu „Jak żyć, żeby było cudownie” tak mocno mnie drażnią i śmieszą? Nie …

Rok zaczął się podobnie jak skończył. Bez fajerwerków, bo tylko idioci odpalają fajerwerki przy psie i kocie, i bez uniesień, bo zgasiła nas pogoda. Było przepięknie, śnieżnie i bajkowo – komuś to przeszkadzało? – a w tę najważniejszą noc w roku nagle zrobiły się dziady-listopady i czar prysnął. Co nam pozostało? Nuda. Szczerze mówiąc dawno …

Tak daleko do sąsiada

Życie na wsi zamiera w początkach listopada i budzi się w końcu lutego. Między początkiem i końcem czai się ona – jesienna, zimowa deprecha. Nie idealizuj wiejskiego pustkowia. Naiwność – tak wspaniale popychająca do działań niekonwencjonalnych – to wspólna cecha mieszczuchów, którzy pragną wyprowadzić się na odludzie. Tutaj chcą cieszyć się ciszą i „żyć z …