Posty z kategorii

Choojnia


Eko-polityka

Myślałem, żeby napisać wściekły tekst, ale mi przeszło. Od kilku dni moczą nas przelotne deszcze, choć przedtem mieliśmy taką suszę, że zgrzytało w zębach. Kiedy wszyscy wokół trąbią o globalnym ociepleniu, w Polsce zapanowało globalne ocipienie: idą wybory, teraz każdy polityk jest ekomaniakiem.

No, dobra. Przyznajemy: wyłączyliśmy się. Dla higieny ducha. Dla świętego spokoju. I na dłużej niż zwykle. I niechcący trafiliśmy do piekieł.

Sangha Festival w samym środku lasu

W samym środku lasu. 600 metrów od nas. Przez trzy dni non stop. Sangha Festival – muzyka Goa i Psychedelic, mocne wibracje, głębokie basy, trans. Zorganizowany przez hipokrytów, którzy nie jedzą mięsa, ale dobijają zwierzęta dźwiękami.

Burza w Niebie

Umówiliśmy się z Anią, że nie piszemy na siłę. Że opowiadamy historie, które dotknęły nas bezpośrednio i które razem przeżyliśmy – albo dzielimy się z Wami wrażeniami, radami, pomysłami i lękami, które sami odczuwamy. A tu nic. Pustka w głowie. Burza w głowie.

Orange i TMobile

Pamiętaj: na wsi daleko od miasta jesteś dla sieci komórkowej nikim. Zerem jesteś. Nie warto w Ciebie inwestować, bo w zera się nie inwestuje. Co innego, gdybyś był fabryką. Albo choć osiedlem, miastem. Ale ponieważ jesteś tylko mieszkańcem, sztuką, a wokół Ciebie są wyłącznie lasy i pola, Sieć powie Ci elegancko – spadaj. Szukasz minusów …

Wyznania niemłodego blogera

Też tak macie? Siadam do pisania. Patrzę w prawo: o, książka. Coś tu miałem zaznaczyć! Zaznaczam. Wracam do klawiatury. Zaczynam pisać. A, sprawdzę co tam w Sieci. Oglądam jakiś trailer Netflixa, czytam newsy. A, jeszcze sprawdzę fejsa! Sprawdzam. Wracam do pisania. Oj! Miałem przelewy zrobić. Robię. Wracam do pisania. Ach, kawa! Idę zrobić kawę…

Ojagupiacipa

Kopnęłam się wczoraj do miasta. Sama. Autem. Do Dużego Miasta. W obie strony wyszło jakieś 340 kilometrów. W stronę TAM jechało się bardzo szybko. Ale Z POWROTEM jeszcze szybciej: napędzała mnie głupota. I starość. Zostań, Jacuś, co będziesz jeździł – szkoda czasu. Ja tylko w jedno miejsce. Na trzynastą. I zaraz wracam. Nawet się nie …

Jej wysokość egzaltacja

Celebruj drobne przyjemności każdego dnia – czytam na okładce książki – i celebruję. Twórz ciepłą oazę spokoju i żyj przytulnie – tworzę i żyję. Uwolnij się od perfekcjonizmu – staram się! Jeśli więc wszystko wykonuję zgodnie z przykazaniami, to dlaczego poradniki z cyklu „Jak żyć, żeby było cudownie” tak mocno mnie drażnią i śmieszą? Nie …

Zawieje i zamiecie

Ambicją dzisiejszego wpisu z namiętnie clickbaitowym tytułem jest dotknięcie sensu życia z łopatą do odgarniania śniegu. Życzę powodzenia. Szufla  do odśnieżania ma znaczenie symboliczne. Póki stoi oparta o mur domu – jest wyrazem dumy z naszego potencjału technologicznego. Zawsze coś zawieje i zamiecie, więc… Szufla jest też symbolem zdolności do walki z przeciwnościami natury oraz …

Bądźmy obiektywni: miasto ma swoje plusy, a wieś – nawet najpiękniejsza – słabsze strony. Jakie więc są minusy życia na wsi? Mamy nasze siedlisko od blisko trzech lat, mieszkamy w nim od półtora roku. Połowę tego czasu zajął nam remont domu i modernizacja otoczenia: wyremontowaliśmy starą oborę, w której będą pokoje gościnne, zbudowaliśmy wielką drewnianą …