fbpx
Archiwum

W tym miejscu miały się znaleźć narzekania w stylu ***** ****, czytaj: ***** zimę, ale nam przeszło. I już śpieszę wyjaśnić, dlaczego.

Weź dwie smukłe łanie, przypnij im do nóg narty biegowe i otwórz bramę… Znikną aż do wieczora. Odwiedzą wszystkie okoliczne wsie i lasy, i wrócą z czerwonymi policzkami, krzycząc na powrocie – zajebiście było! Tak to działa.

Wyobraź sobie, że w jednej chwili tracisz wszystkie przywileje cywilizacji. Dostęp do prądu, wody, telefonu, Internetu. I że nie możesz się ruszyć z własnego domu. Donikąd. I że nikt do Ciebie nie przyjedzie. Hardkor?

Taki wątek pojawił się podczas dyskusji facebookowej grupy i chcę dołączyć do niego nieco szerzej, z perspektywy kilku lat zalegania na wsi, na kompletnym bezludziu.

Dziś do południa, zgodnie z nową modą, ciężko morsowaliśmy. Ja w zasadzie intensywnie morsuję od późnej jesieni: z każdym kilogramem mam w sobie coraz więcej morsa. Za to Jacek morsuje w kierunku słonia morskiego.

Martwię się. Ania pognała autem do Warszawy, w porannej śnieżycy. I wraca w pośniegowej brei. Też się tak czasem martwicie o swoje lepsze połowy?

Zapisaliśmy się z Anią do facebookowej grupy Sposób Na Wieś i teraz niemal każdego dnia przeżywamy swoiste déjà vu. Przyglądamy się i komentujemy posty ludzi, którzy tak jak my kiedyś, są dziś albo w przededniu wyprowadzki z miasta na wieś, albo właśnie to uczynili.

Spadł śnieg, więc od razu jest jaśniej. Mimo listopada i pandemii zrobiło się weselej.

Na terenie Nadleśnictwa Dojlidy, położonego w pobliżu Świętej Wody na Podlasiu zdecydowano się na nietypowe odnowienie lasu: posadzono młode brzozy i świerki tworząc znak krzyża.