Odliczamy do wiosny…


odliczamy do wiosny

To jest ta chwila. Prawie już! Kiedy ciemność zostaje wyparta przez światło, bezwład przez ruch. Z twarzą przyklejoną do okien wyczekujemy, aż pojawią się – jak cukierki na trawie – krokusy…

Wiem, wiem… Wy tam, kochani, we Wrocławiu, w Zielonej Górze, Szczecinie i innych biegunach ciepła macie to już za sobą. A my ciągle czekamy! Odliczamy do wiosny!

Ożywienie, które wprowadzają pierwsze bazie, pierwsze  brzemienne pąki leszczyny, wierzby i brzozy – gdy cały krajobraz tapla się jeszcze w szarości – jest bezcenne. A poza tym… Radość, którą daje pierwszy strzelający w niebo narcyz i pierwsza roześmiana gęba dżdżownicy wystająca ponad poziom gruntu – nie ma porównania z radością w żadnej innej porze roku 🙂

Jak to dobrze, że to wszytko… ciągle jeszcze przed nami…

Czekamy na wiosnę. Na taką wiosnę!

odliczamy do wiosny

odliczamy do wiosny

odliczając do wiosny

odliczamy do wiosny

odliczamy do wiosny

odliczamy do wiosny

odliczamy do wiosny

odliczamy do wiosny

Ania

POLECAMY RÓWNIEŻ: Nieznośna lekkość ruchu

Brak Komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Poprzedni Ty piszesz, my odpowiadamy (2)
Następny Zapraszamy do środka: mieszkańcy naszego kredensu

Poczytaj więcej

Jak suszyć zioła?

Wilno, Troki. Notatki z podróży.

10 kroków do własnego domu na wsi

Tak daleko do sąsiada. Jak radzisz sobie z depresją?

Życie. Część II. Wydanie poprawione.

Zapraszamy do środka: mieszkańcy naszego kredensu

Ucieczka na wieś. Pytasz… czy warto?

Pompa ciepła: męska rzecz! (1)

Późny wieczór w Niebie: sałata z burzą w tle

Jak ułożyć plan na życie? Spróbujesz?

Przeklęty żywioł uderza w nocy

Pohulanka na skraju kraju

Ile kosztuje życie na wsi? Ceny w lipcu.

Pamiątki z dawnych lat. Pretensjonalny post o zagubionej historii

Piszę o wszystkim, co mi leży na wątrobie