fbpx
Archiwum

Piszę ten tekst w niedzielę wieczorem, na tarasie, sklejony plecami z fotelem. Jak się odkleję, są przede mną dwie możliwości…

Dwa skaczące po trawie dudki, z zaciekawieniem przyglądające się okolicy, przypomniały nam, że minęło pięć lat od chwili odkrycia przez nas Bocianki.

Dwa lata temu o tej porze mieliśmy pod domem pół metra śniegu, a ja każdego dnia pociłem się przy odśnieżaniu. Dziś… szkoda gadać. Idzie susza, może nawet wielka susza. Zmianę klimatu najlepiej dostrzega się tu, na wsi. Nie na Wiejskiej.

Ceny na ryneczku sprawdzamy dla Was raz w kwartale. Czy jest drożej niż przed rokiem? Jest!

Kobieta zmienną jest. Jeśli chce, zrobi z siebie stóg siana, a kiedy indziej – wyzywającego wampa. Nie wiem, do której kategorii zakwalifikować Anię po wczorajszej sesji modowej: wamp czy stóg? Wybierzmy więc wariant pośredni – panie, panowie, oto sesja tańczącej w deszczu! Z kaloszami i parasolem.

Czasami warto się zgubić, żeby coś znaleźć. Ruszyć przed siebie, nie wyznaczać celu i nie ograniczać się czasem ani kilometrami. Po prostu iść lub jechać i przyglądać się światu. Tak zrobiliśmy i tak trafiła nam się Pohulanka.

Płodozmian, czyli uprawy naprzemienne. Jak je stosować? Czym są uprawy współrzędne? I dlaczego ważna jest dokumentacja ogrodu, także ta robiona latem. Dziś lądujemy na warzywniku.

Nie działaj bezmyślnie, nie kupuj na wariata, nie przepłacaj. Twórz swój wiejski dom i klimat przy pomocy prostych, tanich sposobów.

Cały dom pachnie truskawkami. Kupiliśmy cztery łubianki i, mówiąc językiem korporacji, kreujemy dżem. Świat dookoła płonie.