fbpx
Archiwum

COVID-19 i nowe technologie zrewolucjonizowały sposób interakcji pomiędzy ludźmi. Pamiętacie „ostatnie plotki” przy biurku na początku dnia pracy? Albo rozmowy o życiu przy firmowym ekspresie, w czasie przerwy na lunch?

Dziś historia podziemna w sensie dosłownym. Dzieje się na głębokościach i w mroku wody. Ale zahacza o politykę, za co z góry przepraszam.

Dzień wycieczkowy nam się zdarzył. Odwiedziliśmy miejsca nieodległe, niespecjalnie schowane przed wzrokiem, ale jakoś pomijane w codziennych podróżach. Może dlatego, że położone po drugiej stronie Bugu?

Dwa skaczące po trawie dudki, z zaciekawieniem przyglądające się okolicy, przypomniały nam, że minęło pięć lat od chwili odkrycia przez nas Bocianki.

To będzie bardzo krótki wpis. W zasadzie to on prawie już się kończy. Żeby dobrze się wysypiać i wydłużyć dzień o półtorej godziny trzeba zasnąć i wstać półtorej godziny wcześniej niż zwykle. I nie potrzebujesz 20 rad na bezsenność. Dziękuję, i do następnego wpisu! Dobranoc.

Podlasie straciło dziewictwo: już trzy osoby z koronaurwisem. A my pojechaliśmy wczoraj prosto w paszczę lwa.

To musi być wiosna! Wiem, że nie upłynęła jeszcze połowa lutego, ale zawsze zwiastuje ją klangor żurawi. A żurawie już są! Co jeszcze? Kalina rozkwitła… talentami. I kot, Pan Kot, ucieka na dwór. Wiosna!

Zatrzęsło mną. Podlaski Urząd Marszałkowski zapłacił 50 tysięcy złotych za reklamę regionu na profilu patostreamera Kruszwila. Tenże zaczął swój film od stwierdzenia, że szczęśliwie materac w jego podlaskim hotelu „nie jest obszczany”. Idealna promocja.

Powinnam napisać: będę Was straszyła, ale to nie do końca jest prawda. Stawiamy na duchy i próbujemy jakoś przetrzymać tę późnojesienną nicość…