fbpx
Archiwum

W tym miejscu miały się znaleźć narzekania w stylu ***** ****, czytaj: ***** zimę, ale nam przeszło. I już śpieszę wyjaśnić, dlaczego.

Taki wątek pojawił się podczas dyskusji facebookowej grupy i chcę dołączyć do niego nieco szerzej, z perspektywy kilku lat zalegania na wsi, na kompletnym bezludziu.

Dziś do południa, zgodnie z nową modą, ciężko morsowaliśmy. Ja w zasadzie intensywnie morsuję od późnej jesieni: z każdym kilogramem mam w sobie coraz więcej morsa. Za to Jacek morsuje w kierunku słonia morskiego.

COVID-19 i nowe technologie zrewolucjonizowały sposób interakcji pomiędzy ludźmi. Pamiętacie „ostatnie plotki” przy biurku na początku dnia pracy? Albo rozmowy o życiu przy firmowym ekspresie, w czasie przerwy na lunch?

Dziś historia podziemna w sensie dosłownym. Dzieje się na głębokościach i w mroku wody. Ale zahacza o politykę, za co z góry przepraszam.

Dzień wycieczkowy nam się zdarzył. Odwiedziliśmy miejsca nieodległe, niespecjalnie schowane przed wzrokiem, ale jakoś pomijane w codziennych podróżach. Może dlatego, że położone po drugiej stronie Bugu?

Dwa skaczące po trawie dudki, z zaciekawieniem przyglądające się okolicy, przypomniały nam, że minęło pięć lat od chwili odkrycia przez nas Bocianki.

To będzie bardzo krótki wpis. W zasadzie to on prawie już się kończy. Żeby dobrze się wysypiać i wydłużyć dzień o półtorej godziny trzeba zasnąć i wstać półtorej godziny wcześniej niż zwykle. I nie potrzebujesz 20 rad na bezsenność. Dziękuję, i do następnego wpisu! Dobranoc.

Podlasie straciło dziewictwo: już trzy osoby z koronaurwisem. A my pojechaliśmy wczoraj prosto w paszczę lwa.