Kaflove (4)


Kaflove

Czym palić w piecu, jakiego drewna używać? Który gatunek daje najwięcej ciepła, który najbardziej kopci? A może nie palić drewnem w ogóle – przecież każdy rodzaj spalania generuje smog…

Zapewne słyszeliście o tym, że drewno w czasie spalania dymi 🙂 Chcemy, czy nie chcemy – dymi. Są jednak sposoby, by dymiło mniej lub prawie wcale, choć są też gatunki drewna, które z góry gwarantują, że z komina będzie buchało jak z rury wydechowej starego diesla: na czarno i grubo.


Jak zbliżyć się do ideału?


Przetestowaliśmy na sobie i naszych piecach kilka zasad dobrego palenia. O tym pisałem już w poprzednim odcinku, zachęcając do kontynuacji lektury i zapowiadając, że wkrótce porozmawiamy o samym drewnie. Kiedy spalamy je w wysokiej temperaturze, wydziela dwutlenek węgla, którego jest dokładnie tyle, ile samo drzewo wchłonęło przez lata swojego wzrostu. Jak mówią specjaliści: w przypadku drzewa/drewna emisji bilans dwutlenku węgla jest zerowy. To pierwsza dobra wiadomość: ogrzewamy się ekologicznym paliwem.


Jakie drewno nadaje się do pieca?


Generalna zasada jest dość prosta: w kominkach, piecach i kozach nie palimy drewnem z drzew iglastych.


Powodów jest kilka. Drewno iglaste jest bardzo bogate w żywicę, terpentynę i heksanal, które spalając się generują olbrzymie ilości substancji smolistych. Te zaś nie tylko wędrują do atmosfery, ale zanieczyszczają również samo palenisko i komin, o szybkie kominkowej nie wspominając. W efekcie pojawiają się przewężenia kanałów dymowych i samego komina, które mogą doprowadzić do zatrucia czadem.

Pierwsza partia drewna: pociąć i porąbać…

Problem nasila się, gdy drewno jest mokre – dymu jest dużo więcej i potrzebny jest naprawdę dobry ciąg powietrza, by uszedł on kominem. Dlatego też, jeśli macie iglaste skałki, warto je porąbać na bardzo drobne kawałki i używać wyłącznie jako podpałki, na wstępnym etapie rozpalania.


Jak wyliczył Lars Mytting, którego książkę „Porąb i spal” recenzowaliśmy tutaj, kilogram całkowicie suchego drewna zawiera  w sobie 5,32 kWh energii i to niezależnie od gatunku. W praktyce jednak spalając osiągamy zaledwie około 3 kWh.


Dlaczego tak mało?

Decyduje o tym wilgotność drewna oraz sprawność energetyczna pieca, czyli efektywność spalania w nim opału. Stary piec pracuje zwykle w połowie swojej mocy – resztę energii eksportuje do komina. Nowoczesne konstrukcje, gwarantujące czyste spalanie, oferują efektywność rzędu 60-80 procent. A co z kominkami? Kominek z otwartą komorą spalania ma sprawność 10-15 procent, z zamkniętą – około 30.


Mokre drewno w piecu sprawia, że znacząca część energii, która wytwarza się przy spalaniu, zużywana jest na odparowanie wilgoci. Tym samym piec długo nie będzie należycie rozgrzany, nie osiągnie właściwej temperatury roboczej (w której spalają się głównie gazy z drewna), a nasze palenie straci swój ekonomiczny sens. Im bardziej suche drewno, tym większy uzysk energetyczny osiągamy.

Dobrze połupane 😉

Zwracam też uwagę na… korę, którą pokryte są polana. Wygląda ładnie, ale… Jeśli jest gruba, wartość opałowa drewna zmniejsza się. Może spalanie wygląda nieco efektowniej, ale jego skutek jest dosyć słaby.


Jak suszyć drewno na opał?


Odpowiedź na to pytanie brzmi krótko: jak najdłużej i jak najbardziej efektywnie. W idealnych warunkach, w czasie suszy, w luźnych, przewiewnych stosach (a zatem nie w komórkach zabudowanych dookoła deskami lub płytą lecz w drewutniach ze sporymi prześwitami w ścianie) wilgotność drewna może spaść nawet o 10 procent już w ciągu pierwszych dni suszenia. Po miesiącu zmniejszy się do około 22 procent, po dwóch miesiącach – do około 15%.


Pamiętajmy jednak, że drewno suszymy przez długi czas, z reguły na wolnym powietrzu lub pod zadaszeniem – wpływ na nie będzie miała każda pora deszczowa, każda zmiana wilgoci w powietrzu, każdy opad śniegu i atak mrozu.

Nasz pierwszy stos drewna…

Dlatego ważny jest odpowiedni proces suszenia. Suszymy w stosie, który jest tak ułożony, że pomiędzy poszczególnymi polanami może spokojnie hulać wiatr, a spece mówią, że najlepszy stos to ten, w którym wzdłuż szczap drewna swobodnie przemknie się mysz. Drewutnia, wiatr i słońce to najlepsi sprzymierzeńcy każdego piecopalacza!


Oczywiście, kiedy mówimy, że drewno powinno mieć wilgotność około 15-20 procent (im mniej, tym lepiej), to oznacza, że mamy na myśli drewno w całym stosie, a nie tylko na jego obrzeżach. Przyjęło się, że do pełnego wysuszenia poukładanych szczap potrzebne są dwa lata.

Jak sprawdzić, czy drewno jest suche?


Najlepszym sposobem sprawdzenia stanu wysuszenia drewna jest postukiwanie polanem o polano. Jeśli wydają donośny dźwięk, drewno jest wysuszone, jeśli pozbawiony echa głuchy odgłos – ma w sobie jeszcze spory zapas wilgoci. Można użyć elektronicznych wilgotnościomierzy, ale szczerze mówiąc nie wiem po co: najwięcej wilgoci i tak ukrywa się w głębi polana… Wystarczy zatem test akustyczny.


Kupując drewno na opał do pieca lub kominka warto zwrócić uwagę na jego kolor. Dobrze wysuszone drewno z czasem ciemnieje, wizualnie jest mniej ciekawe, ale za to energetycznie – dużo lepsze. Drewno wilgotne jest też cięższe od suchego.


Jak działa drewutnia?

Skład drewna w Bociance 🙂

Jak sama nazwa wskazuje: drewutnia miejsce do składowania drewna. Naszą zbudowaliśmy z sosnowych belek i słupów, ściany pokryte zostały opołami, czyli tartacznym odpadem – opoły to zewnętrzne, półokrągłe części drzewa, które usuwa się przy cięciu pnia na deski. Podłoga w drewutni została skonstruowana z drewnianych palet, które w czasie budowy pojawiały się u nas dziesiątkami. Całość przykryta została – nieprzypadkowo – blachą. To prosty myk: rozgrzewająca się na słońcu powierzchnia blaszanego dachu dodatkowo wpływa na przyśpieszenie procesów suszenia…


Pierwszą partię połupanego drewna podsuszyliśmy na wolnym powietrzu – po dwóch tygodniach układając z niej trzy pierwsze rzędy na jednej ze ścian drewutni.

Schnie pierwsza partia brzeziny…

Potem zaczęliśmy budowę okrągłego stosu, który stał na podwórku przez rok, a część drewna powędrowała pod okapy naszych trzech budynków i została tam do dziś. Schnie na świeżym powietrzu.


Ostatnią partię polan ułożyliśmy w drewutni w kolejnych rzędach dopiero kilka tygodni po ułożeniu pierwszych warstw. Dlaczego w ten sposób? To jedna z tych dobrych rad, którymi służą Ci sąsiedzi: zbyt dużo mokrego drewna pod jednym dachem to zbyt duża ilość wilgoci do odparowania. Lepiej wkładać drewno do drewutni stopniowo, najbardziej mokre na początek, w niedużej ilości. Nic od razu, nie zapełniajcie drewutni po sam dach, bo zatrzymacie w niej wilgoć i grzyby, a wasze drewno szlag trafi.


Przez pierwsze miesiące nasza drewutnia – mimo wystarczająco dużych szpar w konstrukcji – stała otwarta na oścież. Dla lepszej wentylacji. Zamykaliśmy ją tylko podczas obfitych opadów deszczu.


Jakie drewno nadaje się do pieca i kominka?


Wiemy już, że nie ma sensu palić drewnem mokrym i iglastym, a skoro tak, to znaczy, że jako opał do pieców i kominków nadaje się głównie drewno liściaste. A konkretnie następujące jego rodzaje – za Larsem Myttingiem podajemy tabelę razem z wartością energii, którą generuje 1 metr sześcienny każdego gatunku:


  1. Buk – 3032 kWh/m3
  2. Dąb – 2926 kWh/m3
  3. Jesion – 2926 kWh/m3
  4. Grab – 2920 kWh/m3
  5. Wiąz – 2873 kWh/m3
  6. Klon – 2820 kWh/m3
  7. Jarzębina – 2766 kWh/m3
  8. Brzoza – 2660 kWh/m3
  9. Sosna – 2341 kWh/m3
  10. Olsza czarna – 2341 kWh/m3
  11. Wierzba – 2288 kWh/m3
  12. Lipa – 2288 kWh/m3
  13. Osika ­– 2128 kWh/m3
  14. Świerk – 2022 kWh/m3
  15. Topola – 2022 kWh/m3
  16. Olsza szara – 1915 kWh/m3


Dobrze spalają się także polana z drzew owocowych – gruszy i jabłoni. Dużo dobrego słyszeliśmy o grabinie, ale w naszej okolicy, w której dominują drzewa iglaste, grabiny jest stosunkowo mało.


Czym palimy w piecu? Głównie brzozą, jej drewna kupiliśmy najwięcej. Mamy kilka metrów jesionu i dębu – to polana, które palą się w piecu najdłużej, wkładamy je więc na sam koniec palenia. Spalają się wolno, żar tli się w nich jeszcze następnego dnia rano. I rzeczywiście dają dużo ciepła.

Schnie jesion…

W zimne dni wystarczy podłożyć do pieca dwukrotnie – na raz mieści się w komorze 4-6 polan. Kiedy przychodzą mrozy poniżej 20 stopni, zdarza nam się dołożyć jeszcze dwie-trzy szczapy. I to wystarcza: w całym domu panuje komfortowa temperatura około 22 stopni. Z komina leci w niebo leciuteńki biały opar – raczej para wodna niż dym…


Wkrótce: o romantycznym smogu i radości z ciepła, które daje piec. Cdn…


Jacek

PROSTO DO PIĄTEJ CZĘŚCI TEKSTU: Jak zbudować piec kaflowy_5

Brak Komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Poprzedni Podlaskie hygge
Następny Jak suszyć zioła?

Poczytaj więcej

Burza w głowie. Masz czasem takie dni?

Ile kosztuje życie na wsi? Porównajmy!

Ciągle w zielone gramy… I ciągle nam się chce.

Do tych łąk szeroko nad Niemnem rozciągnionych…

Mam zielone palce. A Ty jakie masz?

Moda Za Miastem: modeling z kosą i lnem

Samotność na wsi, czyli masturdating z konieczności

Czym tak pachnie? Pieczemy chleb z bakaliami!

Uważność, czyli kto umie w mindfulness?

Tacy sami

Najpierw samochód. Jakikolwiek. A potem wszystko inne ;-)

Rośliny nas ocalą. I zniszczą koncerny farmaceutyczne.

Nie ma zmiłuj, Panie Dziadku!

Nalewunia z młodych pędów sosny? Robi się!

Wiejski CrossFit, czyli ćwiczenia na okrągło