Ile kosztuje życie na wsi? Porównajmy!


Ile kosztuje życie na wsi
Ile kosztuje życie na wsi

To stałe pytanie… Ile kosztuje życie na wsi? Jest taniej niż w mieście? O ile taniej? Trudno to nazwać szokiem cenowym, ale pod wieloma względami życie na wsi jest dużo tańsze niż w mieście, co widać zwłaszcza na wiejskim targowisku. Wiele innych towarów – materiały budowlane, artykuły gospodarstwa domowego – ma jednak ceny porównywalne, a zdarza się czasem, że wyższe.

Nie chcę dokonywać pełnego porównania cen w mieście i na wsi z kilku powodów. Dlaczego? Pierwszy powód jest oczywisty: miasto miastu nierówne, podobnie wieś. Inne są ceny w Warszawie, inne w Rawiczu, jeszcze inne w Bydgoszczy. Są wsie z pełną infrastrukturą handlową, gdzie można znaleźć nawet całkiem spore sklepy, ale są i wioski takie jak nasza, w których z wielkim bólem utrzymuje się jeden, rachityczny sklepik. Budka, w której wszystko jest tańsze niż w nieodległych Siemiatyczach. Odpowiedź na pytanie: ile kosztuje życie na wsi?, może być zatem mocno zróżnicowana, w zależności od regionu kraju, zasobności lokalnych portfeli itp.

Po drugie – na różnice w cenach nakładać się może np. bliskość giełdy towarowej. Wpływa na nią także rodzaj sieci, w której dokonujemy zakupów czy potencjał lokalnego rynku. Najdroższą benzynę, poza stacjami-zdziercami na autostradach, kupowaliśmy na przykład w Kołobrzegu; tańsza była nawet w centrum Warszawy. Najdroższe z drogich ciuchów, produktów ekologicznych, alkoholi, czy artykułów wyposażenia mieszkań są w stolicy, ale to przecież nie jest generalna zasada – kiedy szukaliśmy okrągłego stołu, szokowały nas ceny w Poznaniu, dużo wyższe niż w Warszawie, a zaskoczyła (na plus) cena w Drohiczynie.

Ile wydajemy?

Kiedy (średnio dwa razy w tygodniu) jedziemy do miasta po najbardziej potrzebne produkty, w delikatesach byłoby wielkim wyczynem zostawić sto złotych. Średnia wartość zakupów to 50-70 złotych, często łącznie z butelką wina.Ubrania są tanie, ale w kiepskiej jakości – z naszych rozmów wynika, że większość okolicznych młodych ludzi (a my ciągle jesteśmy młodzi!), jeździ po ciuchy do dużych miast.  

Zdarza nam się jeść obiady w okolicznych restauracjach (polecamy Folwark Księżnej Anny w Anusinie), gdzie zupy kosztują średnio 7-13 złotych, drugie dania 15-35, choć zdarzają się i droższe. Porcja podlaskich kartaczy kosztuje około 15-20 złotych. W niewielkim przydrożnym barze w okolicach wsi Leszczka zdarzyło nam się doskonale zjeść za 14 złotych – za dwie osoby! Można? Można.

Ile kosztuje życie na wsi? Porównajmy ceny

Podrzucam Wam zestaw cen targowiskowych w naszej okolicy – po to, by każdy mógł je porównać z własnymi, miejskimi cenami. Jacek podpowiada, że powinniśmy uwzględniać koszty transportu, siedem kilometrów w jedną stronę, ale tu nie do końca mogę się zgodzić – w Warszawie do Hali Mirowskiej czy na ryneczek też mamy spory kawałek i też trzeba by doliczać koszty dojazdu. Ale fakt: po większość artykułów na wsi trzeba „gdzieś” pojechać. Nawet Pani Danusia, od której kupujemy mleko, ser i masło (pisaliśmy o niej tutaj) mieszka dwa kilometry od nas.

EDIT: Uaktualniamy podawane poniżej ceny raz w tygodniu, ponieważ im bliżej wiosny, tym ciekawiej się zmieniają.

Nie chcemy tutaj podawać cen ubrań czy sprzętów domowych w naszej okolicy, ponieważ są to ceny miejskie, dyktowane przez lokalnych przedsiębiorców czy sieci handlowe. Na wiejskim ryneczku co czwartek można kupić masę chińskich ubrań, czasami całkiem sensownych (spodnie, dresy, bluzy – zwłaszcza wszystko to, co jest ocieplane, do pracy), ale np. w małomiasteczkowych sklepach z „modnymi” ciuchami panuje bryndza. Dziewczyny, jak wspomnieliśmy powyżej, jeżdżą na zakupy do galerii w Białymstoku, Siedlcach lub w Warszawie.

Skupmy się zatem na cenach żywności. My podamy nasze, a Wy możecie skonfrontować je z cenami na Waszym ryneczku.

Ceny na naszym ryneczku 

Porównujcie…

  • Chleb na zakwasie, z ziarnami słonecznika (bochenek) – 6,00 zł
  • Bułka pszenna – 0,50 zł
  • Mleko (1 litr) – 2,50 zł
  • Masło (osełka solidnej wielkości, około 0,3 kg) – 5,00 zł
  • Twaróg (około 1 kg, z mleka prosto od krowy) – 12,00 zł
  • Jaja (1 kg – 16 sztuk) – 13,00 zł
  • Polędwica wieprzowa (1 kg, wybitna, podlaska jakość) – 35,00 zł
  • Szynka wieprzowa (j.w.) – 32,00 zł
  • Wędliny:
    • śląska (1 kg) – 15,00 zł
    • zwyczajna (1 kg) – 11,00 zł
    • polska (1 kg, znakomita, podlaska jakość) – 17,00 zł
  • Boczek wędzony (1 kg, bardzo dobrze uwędzony, chudy) – 18,00 zł
  • Miód lipowy (1 litr, z lokalnej pasieki) – 35,00 zł
  • Miód mniszkowy (j.w.) – 40,00 zł
  • Ziemniaki (1 kg, odmiana irga, z małego, ekologicznego gospodarstwa) – 1,80 zł
  • Jabłka (1 kg, odmiana alwa, znakomita) – 2,50 zł
  • Jabłka (1 kg, szara reneta, boiken) – 2,00 zł
  • Gruszki (1 kg, z własnego sadu) – 5,50 zł
  • Kapusta kiszona (1 kg, od rolnika, bez octu) – 3,50 zł
  • Kapusta (1 kg) – 4,00 zł
  • Marchew (1 kg, od gospodarza) – 4,00 zł
  • Pietruszka (1 kg, od gospodarza, dorodna) – 12 zł
  • Cebula (1 kg) – 5,00 zł
  • Chrzan z buraczkami (mały słoik) – 6 zł
  • Dobre, wiejskie ciasto (1 kg, szarlotka, z orzechami, kakaowe) – 19,00 zł
  • Pączek – 1 zł

PODSUMOWUJĄC. Ile kosztuje życie na wsi? Pokazaliśmy Wam, jak to wygląda w Niebie Za Miastem. Drogo? Tanio? Oceńcie sami.

A jak jest u Was?

Ania

4 komentarze

  1. 16 stycznia 2019
    Odpowiedz

    Mieszkam na wsi od roku. Niestety największym kosztem okazało się utrzymanie dwóch samochodów! Ok. 2000 miesięcznie. Podczas gdy w mieście można mieć bilet miesięczny. Reszta porównywalna oprócz cen fachowców – są dużo niższe. A fajni sąsiedzi i wzajemna pomoc – bezcenne:)

    • 16 stycznia 2019
      Odpowiedz

      Coś w tym jest. Kalkulując przenosiny na wieś rzadko uwzględnia się ten koszt. Nie doceniamy go. Dla nas mieszkanie na wsi oznacza kilkukrotne w tygodniu dojechanie do miasta (2x7km), cztery razy w miesiącu do Warszawy (2x170km), do klienta, plus wyskoki na zakupy etc. W mieście wielką galerię mieliśmy 10 minut od domu.

      To jest koszt, trzeba go liczyć. A inne koszty? Często porównywalne, choć niekiedy – paradoks – taniej możemy coś kupić w Warszawie niż w pobliskich Siemiatyczach, bo tam konkurencja jest większa. Ale to dotyczy głównie towarów przemysłowych. Ceny fachowców – różne, porównywalne lub dużo niższe albo całkiem niskie lub zerowe – wiele usług dostaliśmy za darmo, po sąsiedzku, kosztowały wspólnie wypite piwo. I my się odwdzięczamy tym samym. Bo sąsiad (nawet taki, który mieszka 2km od nas, czyli bliski) to skarb 🙂

  2. Anna
    26 lutego 2019
    Odpowiedz

    Mieszkam od r 2017 na wsi woj lubuskim i zauważyłam,ze ceny w tych małych wiejskich sklepikach są zdecydowanie wyższe niż w mieście. Niezależnie od tego smutnego faktu i tak jestem zakochana w sielskich widokach. A wasz blog stał się inspiracją do dalszych planów poszukiwania pięknego siedliska. Pozdrowienia z Santoczna? w powiecie gorzowskim.

    • 26 lutego 2019
      Odpowiedz

      Dzięki i – także pozdrawiamy!
      A jeśli chodzi o ceny… My prezentujemy ceny głównie z targowisk wiejskich oraz produktów kupowanych u okolicznych gospodarzy. Ceny w wiejskich sklepach bywają rzeczywiście czasem wyższe niż w mieście, ale trochę rozumiem ich właścicieli – nie mogą stosować zasady „duży obrót, niska marża”, bo nie mają zbyt wielu klientów. I żeby się utrzymać, muszą cenę kalkulować inaczej. Ale my nie podajemy cen z takich sklepików.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Poprzedni Krótki wpis o zabijaniu
Następny Sceny z życia mrozu

Poczytaj więcej

Ściągamy sok z brzozy. Jest świetny!

Prąd ze słońca. Sprawdzamy czy fotowoltaika się opłaca!

Weź nie pytaj! Rób kiszonki, to proste!

Cisza i spokój. Prawda o życiu daleko od miasta

Sangha. Leśny Festiwal Hipokrytów uważam za zaorany

Idę, dokąd idę

Odetchnij od miasta

Ty piszesz, my odpowiadamy (3)

Jak ułożyć plan na życie? Spróbujesz?

Mit motywacji. Nawet nie wiesz, ile możesz osiągnąć.

Jak motyle! Lekki felieton weekendowy

Proszę, nie rdzewiej. Męskie zdrowie po 40.

Wydało się: przyjmujemy imigrantów!

Szczytowanie w spiżarni. Bardzo namiętny, letni tekst

Przewodnik po ludziach: Pan Od Ziół