Ten wpis się dla Ciebie spodoba


ten tekst się dla ciebie spodoba

Tak, jestem żałosnym niewdzięcznikiem, ale śmieszą mnie dowcipy o Podlasiu. Głównie te, w których najważniejszą rolę odgrywa język i zwrot: DLA MNIE/CIEBIE, zastępujący dwie formy celownika w zaimku „ja” lub „ty”. Wymiękam przy tekstach takich, jak „Jezu, ufam dla Ciebie” i nic na to nie poradzę 🙂


Podlasie ma swój klimat. Niepowtarzalny. Moje pierwsze zauroczenie to jego północ, z pagórkami, rozległą perspektywą, zwyczajami. Kolejne to rozlewiska Biebrzy, oglądane kiedyś z lotu ptaka, niezwykłe. Inne zaskoczenie – rozwój Białegostoku, miasta niedocenianego, coraz lepiej prosperującego i coraz ładniejszego. I Białowieża, puszcza, wiadomo.


Przez litość nie będę komentował popsutego przez komunizm i urbanistów-idiotów wyglądu Siemiatycz, chcę natomiast wyznać swoją fascynację Grabarką – Świętą Górą i jej okolicami.

Święta Góra


To miejsce ascezy i modlitwy, całkowicie odmienne od Jasnej Góry i jej blichtru, gwaru, sztuczności. Lubię ciszę wśród tysiąca krzyży, w tej zieleni dookoła. I lubię ludzi stąd. Zwyczajnych, bezpretensjonalnych, mających swój świat, własne poglądy, religię – jest dla nich bardzo ważna – oraz poczucie lokalnej tożsamości i solidarności.


Nikt nie miał obowiązku do nas biec, kiedy wielka wietrzna nawałnica powaliła tysiące drzew w okolicy – ale przybiegli, przyjechali, przyszli. Z pytaniem: Czy wszystko jest w porządku? Nie muszą nas lubić, ale przecież na wiejskich dożynkach zapraszali do siebie, na jednego, na ogóreczka, na tańce, ciasteczko. Nie muszą znać nas osobiście, ale zawsze wskażą drogę „do warszawiaka”. I też nie mieli obowiązku nam pomóc, ale z wiejskich funduszy sfinansowali fragment drogi prowadzącej do nas przez błota – tuż po tym, jak zaczęliśmy tu mieszkać. Oni sami, nie gminna władza.


Życzliwość, serdeczność, fajność. Tego doświadczamy na Podlasiu. A język? Mówią o nim – chachłacki. Obowiązująca w wielu domach mieszanina gwary północnoukraińskiej i podlaskiej, pewnie z naleciałościami języka białoruskiego, wieloma wtrętami z polszczyzny i polskiej nowomowy. Śpiewna gwara, czasami trudna do zrozumienia, ale kiedy się w nią wsłuchać – ma niepowtarzalny urok.

Ty się dla mnie podobasz!


Jak to się ma do „Ty się dla mnie podobasz”? Nijak. Dowcipy z Wykopu są śmieszne wyłącznie poprzez swoje wyolbrzymienia. Poznaliśmy tu ludzi, którzy mówią wspaniałą, piękną polszczyzną. Mają głowy na karku, społecznikowskie zacięcie. Potrafią opowiadać, znają języki, bywają w świecie (wiadomo – Siemiatycze: druga stolica Belgii), uśmiechają się do siebie w sklepie i rozmawiają jak dobrzy ludzie.


Przeskalowanie prostoty przez domorosłych grafików dałoby ten sam efekt w każdych warunkach. Jestem pewien, że da się zbudować w Internecie bekę z mieszkańców mojego rodzinnego Kołobrzegu, zapatrzonych dziś w niemieckie ojro i tworzących swoją tożsamość w oparciu o niemieckie ściągi. Przecież przez lata byliśmy świadkami beki z warszawskiej Pragi, która dziś tętni intelektualnym życiem i jest dumna ze swojego folkloru. A Wielkopolanie? Czyż nie stał się dumny Poznań nijakim tłem dla ezoterycznego Wrocławia?


Czy więc to „nasze” Podlasie jest w czymś gorsze? Nie.


Przez swoją autentyczność, przez niedoskonałości, trudności z dostępem do szaleństwa Internetu – zachowuje własny styl. Pamiętam, że był czas, kiedy w ten sam sposób postrzegałem Bieszczady, gotów tam zamieszkać, inwestować i umrzeć. Przede wszystkim: nie udało się. Po latach widzę, że stają się regionem zaborczej turystyki, bez wyrazu, z plastikowymi Rumcajsami. I barami, w których łatwiej o kebab niż proziaki, stolniki i góralską zalewajkę.


Podlasie nie powinno iść tą drogą. Te śmieszne memy, grafiki, gify i dowcipy powinny tylko budować jego tożsamość: tak, tutaj jesteśmy inni. Tak, tutaj żyje się inaczej. Tak, nie nadążamy za cywilizacją. Nie jesteśmy hej do przodu. U nas nie ma tej warszawki, która rechocze z Grażyny z torbą Biedronki w dłoniach, bo tutaj torba z Biedry to nie symbol obciachu lecz niesymetrii… Żadnej autostrady w tej części kraju, żadnej wielkiej inwestycji, żadnego zainteresowania. Wszystko zawdzięczają sobie. I powiem dla Ciebie, że mogą być z tego dumni.


I niech tak pozostanie: śmiejmy się z Podlasia – oby nigdy się nie zmieniło.


Jacek

PS. Nie mogłem się oprzeć. Uwielbiam te memy, oby każdy miał swoje Podlasie! 🙂 Memy wzięte z Wykop.pl


POLECAMY


Ciekawy tekst o języku chachłackim i w ogóle – o chachłach.

Brak Komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Poprzedni Jak suszyć zioła?
Następny Wyciągnij pomocną dłoń do siebie. Nie poddawaj się zimowej depresji.

Poczytaj więcej

Dziewczynka z książeczkami, czyli Ania wspomina lektury młodości

AAAAlergię w dobre ręce oddam!

Sangha. Leśny Festiwal Hipokrytów uważam za zaorany

Przeklęty żywioł uderza w nocy

Mam zielone palce. A Ty jakie masz?

Piekło na różnych poziomach

Jak zrobić wiejski serek?

Pamiątki z dawnych lat. Pretensjonalny post o zagubionej historii

Jak motyle! Lekki felieton weekendowy

Kobiety 40+ rządzą naszą wyobraźnią. Tekst sponsorowany. (Przez Anię.)

Ucieczka na wieś. Pytasz… czy warto?

Moda Za Miastem, czyli o tym jak Ania została szafiarką

Czytam, czytam, aż Wióry Lecą!

Selfie z kozą pośród łąk szumiących suszą

Kaflove (5)