fbpx
Przymiotno na rabacie

Przymiotno tworzy różnicę

Ależ ta natura ma siłę! Przed rokiem znalazłam w naszej rabacie jedną – dosłownie jedną! – samosiejkę. Wyglądała słodko: takie samotne, błyszczące w słońcu przymiotno. Zostawiłam je i…

Nie uwierzycie. W tym roku, bez mojego udziału, ale za przyzwoleniem, przymiotno zdominowało całą rabatę. Rośnie w sześciu obszernych kępach, sięga prawie jednego metra, a jego łany cieszą oko każdego dnia. Kwitną na biało, przypominają astry o bardzo maleńkich kwiatkach. Albo stokrotki na gigantycznych nogach. Tworzą bardzo efektowną barwną plamę.

Przymiotno na dzień dobry

Pod wieczór pączki kwiatów zamykają się, ale wystarczy, że wzejdzie słońce – od razu budują letnią atmosferę. Przymiotno kwitnie w czerwcu i lipcu, a jeśli sprzyjają mu warunki, po ścięciu na zakończenie pierwszego kwitnienia, może je powtórzyć wczesną jesienią. Na razie przyglądamy mu się i z zaciekawieniem patrzymy na rozwój innych roślin. Mamy w tej rabacie jeżówki, pysznogłówki, floksy, marcinki, liatrie, szałwię i naparstnice. Czy pozwolą mu się zdominować?

na rabacie

Przymiotno świetnie nadaje się na łąkę kwietną. Nie ma wielkich wymagań, to roślina odporna na suszę i wiatr, ale nie przepada za cieniem i nadmiarem wody. Rośnie w kępach, ale w środku każdej kępy pozostawione na dłużej rośliny zamierają, trzeba je więc co trzy-cztery lata rozdzielać i przesadzać.

Wyczytałam w poradnikach ogrodniczych, że przymiotno ma wiele odmian. Większość z nich (to coś dla Jacka, fana ogródków skalnych) nadaje się głównie na skalniaki, osiągając 15-30 cm wysokości. Nasze kwitną na biało, ale są jeszcze przymiotna kwitnące na różowo, niebiesko i fioletowo. Mają 80-100 cm wysokości i tworzą zwarte, bujne kępy.

Przymiotno ma właściwości lecznicze. Działa między innymi innymi na heomoroidy. Z kwiatów przymiotna można robić doskonałe lecznicze napary. No i… bardzo długo stoi w wazonie! 🙂

Przyjemne zaskoczenie

Tak wielki wysyp – uwaga, teraz będzie ekwilibrystyka słowna – przymiotn – poprawnie? – to dla mnie zaskoczenie. Przypomnę: przed rokiem dostrzegłam raptem jedną roślinkę! Była na tyle ładna, że zdecydowałam o jej pozostaniu. Wszystkie pozostałe rośliny z rabaty są na swoich miejscach, a jednak przymiotno znalazło dla siebie lukę, maleńką przestrzeń pomiędzy sąsiadami i doskonale ją zasiedliło.

Znaczy – bardzo chciało z nami być. I ja to szanuję 🙂 Przesadzimy kilka kęp na łąkę kwietną, która ciągle jest w stanie tworzenia się (to pierwszy jej sezon, pokażę zdjęcia za jakiś czas, kiedy będzie wiadomo, co się wykluło), ale jeśli uda mu się tak samo dobrze, jak w rabacie, będziemy mieli kwiatowy hit.

Czy macie swoje doświadczenia z przymiotnem? Bo jeśli tak radykalnie rozrosło się w jednym miejscu, co będzie za rok? Czekam na dobre rady!

Ania

POLECAMY RÓWNIEŻ: Jak założyć ogród od podstaw 

A TAKŻE: Brzydkie słowo na literę G

Foto (1x): Goran Horvat z Pixabay 

Podziel się:
Brak komentarzy

Zostaw komentarz