fbpx
Owoce czarnej porzeczki

Co się kręci? Czarna porzeczka! I frużelina.

Ania kręci i kręci, więc padło na mnie – będę opisywał, co ona wyprawia z czarnymi porzeczkami i dlaczego!

Zacznijmy od ogrodu. Pisaliśmy już, że tegoroczna wiosna dopadła nas mrozami, suszą, a potem upałami? Pisaliśmy. Wiosną nie sprostały mrozom ani drzewka owocowe, ani jeżyny i jagoda kamczacka, wyjątkowo przecież odporna, ani nawet marchew. (Uczciwiej mówiąc: marchew padła pod naporem turkucia podjadka.) Uchowała się jedynie świdośliwa i czarna porzeczka, kilka krzaków.

Kiedy więc pytam: co nas kręci? – i sam odpowiadam, że czarna porzeczka, to polegam na prawdzie. Tylko czarna porzeczka! Świdośliwa bowiem najwyraźniej zakręciła także szpaki i inne dzięcioły. W ciągu dwóch dni opyliły nam z drzewka jakiś tysiąc owoców… Niech im będzie… na zdrowie. Nu pagadi! 🙂 

Czarna porzeczka przetrwała

Jest jej dużo i tak jak przed rokiem, pojawił się problem nadmiaru bogactwa. Rok temu z dużego wiadra owoców stworzyliśmy sok i mrożonki, tym razem postawiliśmy głównie na konfiturę i frużelinę z przepisu Pani Danusi. Sok i mrożonki także się pojawią, ale w mniejszej ilości.

Porzeczki w czarnym kolorze to owoce specyficzne. Nie da się nimi (mówię o własnych doświadczeniach smakowych) obżerać tak, jak czereśniami czy truskawkami. Potrafią wykręcić uśmiech z powodu silnej kwasowości, ale… Są kopalnią witamin!

 

Wiedzieliście, że 100 gramów czarnej porzeczki zaspokaja 260 procent dziennego zapotrzebowania organizmu na witaminę C?

 

Mają trzy razy więcej witaminy C niż pomarańcze i cytryny. Zawierają dużo potasu, wapnia i fosforu. Obniżają poziom cholesterolu we krwi, stabilizują ciśnienie tętnicze, ograniczają ryzyko miażdżycy. Są źródłem flawonoidów: katechiny, epikatechiny, procyjanidyn, kempferolu i myricetyny. Działają antybakteryjnie, wzmacniają naczynia krwionośne, oczyszczają drogi moczowe, przeciwdziałają żylakom i alergiom.

Zawarte w czarnych porzeczkach kwasy fenolowe mają właściwości przeciwzakrzepowe, przeciwzawałowe i przeciwzapalne. I na koniec, ważne: pozwalają ograniczać poziom cukru we krwi i wzmacniają wzrok.

W informacjach o czarnej porzeczce zaciekawiło mnie, że pod względem zawartości antyutleniaczy jest ona na czwartym miejscu za aronią, czarnymi jagodami i żurawiną. Wszystkie te owoce są obecne w naszej diecie, o czym melduję nie bez dumy, ale przede wszystkim z pewną taką poradniczą życzliwością – idźcie w nasze ślady! Warto używać antyutleniaczy!

Czarna porzeczka z przepisu Pani Danusi

Do konfitur podeszliśmy metodą tradycyjną – smażymy je tak samo, jak truskawki czy wiśnie. Ciekawym przepisem na czarną porzeczkę w stylu „na zimno” podzieliła się z nami Pani Danusia z sąsiedniej wsi, która na co dzień zaopatruje nas w prawdziwe krowie mleko, sery i masło.

To przepis na frużelinę, czarnoporzeczkową galaretkę. Dość pracochłonny, jak się okazało, ale dający ciekawe efekty smakowe i utrzymujący wszystkie właściwości czarnej porzeczki. Polega na ucieraniu owoców z cukrem lub – eksperymentalnie w naszym przypadku – ze scukrzonym miodem.

W pierwszej fazie umyte porzeczki należy albo przepuścić przez maszynkę do mielenia mięsa, albo rozdrobnić je używając blendera. Maszynka w lepszym stopniu pozwala zetrzeć drobne pesteczki zawarte w owocach – blender tak dokładnie ich nie zmieli.

Powstałą masę wlewamy do makutry – ciężkiej, glinianej misy z ostrymi żłobieniami wewnątrz i bierzemy do ręki drewnianą kulę… W jakim celu? Do rozdrobnionych owoców dodaje się stopniowo cukier trzcinowy i kulą rozciera je w makutrze. Cukier konserwuje, pektyny zawarte w czarnej porzeczce powoli uwalniają się, tworząc z mikstury elegancką frużelinę.

My nieco zmodyfikowaliśmy ten przepis, używając mocno scukrzonego miodu (cukru, zasadniczo, staramy się nie dotykać), co sprawiło, że kręcenie kulą w makutrze mocno się wydłużyło. Efekt jest prawie taki sam, choć galaretka z miodem wydaje nam się nieco luźniejsza niż ta z udziałem cukru.

Bez żelatyny, agaru, sztuczności

Frużelina, którą tworzy Ania zawzięcie kręcąc kulą, nie ma innych składników. Jest prawdziwie naturalna, kwaskowa, ale bez przesady – każdy może zbalansować smak według własnego gustu. Daje się długo przechowywać (dzięki zawartości miodu), zachowuje pełnię właściwości czarnej porzeczki, świetnie nadaje się jako dodatek do samodzielnie zrobionego budyniu, do sera, ciasta lub herbaty.

Dodam: tak zrobionej frużeliny nie pasteryzujemy. Będziemy ją trzymali w ziemiance.

W sposób tradycyjny, ale z miodem, Ania robi również konfitury, podsmażając owoce. Na koniec, już bez smażenia, dodamy miód, żeby uzupełnić smak owoców. Konfitury będą się pasteryzowały w piekarniku.

Koronawirus i… liście czarnej porzeczki

Jeśli macie w swoim ogrodzie krzewy czarnej porzeczki, wykorzystajcie także jej liście. Po pierwsze – doskonale działają na ukąszenia komarów (zatrzęsienie komarów w tym roku) i meszek (nie mamy!). Wystarczy zgnieść listek i pocierać nim miejsce ukłute przez drapieżcę. Po drugie – mają duże ilości garbników, fitoncydów, a one działają bakterio- i – uwaga – wirusobójczo!

 

Pandemia się kłania… Sięgajcie po czarną porzeczkę! Nie wiem, czy w ten sposób odkrywam lek na COVID-19, ale jestem pewien, że żaden listek czarnej porzeczki Wam nie zaszkodzi. A może pomóc.

 

Garbniki zawarte w liściach czarnej porzeczki hamują rozwój drobnoustrojów w przewodzie pokarmowym, wspomagają organizm w walce z nerwicą żołądka i dolegliwościami wątrobowymi. Są doskonałym lekiem wspomagającym w chorobach jelit i układu moczowego

Liście można ususzyć, zetrzeć na proszek i używać do zrobienia naparu, który leczy schorzenia układu moczowego. Czubatą łyżeczkę sproszkowanych liści należy wsypać do szklanki i zalać wrzątkiem. Napar trzymamy pod nakryciem przez 10-15 minut, po czym odcedzamy i pijemy.

Suszone liście czarnej porzeczki dadzą się łączyć w mieszankach ziołowych z innymi składnikami. My mieszamy je z pokrzywą, miętą, liśćmi brzozy lub skrzypem. Sposób przygotowania naparu jest taki sam jak powyżej – jedna łyżeczka na jedną szklankę wrzątku.

Tyle na dziś – prosto z kuchni. Wracam do kręcenia. Trzeba wspomóc Anuszkę silnym męskim ramieniem. Będzie to wyglądało tak, że ją obejmę i dodam otuchy, a ona dalej będzie kręciła kulą w makutrze. Albo odwrotnie – ja będę kręcił, a ona zrobi nam kawę.

Aniu, nadciągam!

Jacek

POLECAMY RÓWNIEŻ: Jak suszyć zioła? i Jaśnie pani tarnina

Podziel się:
Komentarz
  • Dziękuję za przepisy. Czarną poprzeczkę poprostu uwielbiam. Taką z krzaka najbardziej.

    20 lipca 2020
  • no pod koniec aż się prosi cytata “Daj, ać ja pobrusze a ty poczywaj”…

    23 lipca 2020

Zostaw komentarz