Czy warto mieć rekuperator? (2)


Rekuperator - instalacja

Dwieście metrów niebieskiej rury o średnicy 4 centymetrów zakopanej 2-3 metry pod ziemią i wypełnionej dziesięcioma wielkimi kanistrami glikolu. Po co to wszystko? Jaki jest związek rury z czystym i ciepłym powietrzem w domu? Czy warto mieć rekuperator z gruntowym wymiennikiem ciepła?

Oficjalna nazwa: glikolowy gruntowy wymiennik ciepła (GWC). Służy do tego, by pozyskać energię cieplną z gruntu i wprowadzić ją do domu w celu ogrzania bądź schłodzenia pomieszczeń. Popychany niewielką pompką roztwór glikolu krąży w rurze, a docierając do wymiennika – który jest częścią mechanicznego systemu wentylacji – oddaje swe ciepło. Tym samym podgrzewa (bądź studzi) świeże powietrze, które wtłaczane jest z zewnątrz do domu.

GWC: jak to się robi?

W praktyce wyglądało to tak, że kupiliśmy dwustumetrowy zwój rury, przywieźliśmy go na podwórze. Później zaprzyjaźniony z nami Pan Adam niewielką koparką wykopał długi i wijący się dookoła posesji rów. Jego dno powinno znajdować się około 1,5-2 metry pod powierzchnią gruntu, u nas sięgało nawet głębiej, przebiegając dodatkowo przez mocno nawodniony teren.


Dlaczego to jest takie istotne – na jakiej głębokości zakopujemy rurę? W naszych warunkach klimatycznych temperatura gruntu na poziomie -1,5 metra wynosi około 10 stopni. Latem podnosi się do około 15, zimą praktycznie nigdy nie jest niższa niż 4-5 stopni.


Z naszej praktyki i pomiarów wiemy, że po zakopaniu rury na głębokości 2-3 metrów glikol latem przejmuje ciepło z gruntu o temperaturze około 12-13 stopni. Zimą natomiast 7-8 stopni. Nie ma potrzeby zakopywać rury głębiej, na głębokości 2-4 metrów panują zbliżone warunki.

Co daje glikolowy wymiennik ciepła?

Ciepło spod ziemi to darmowa energia, którą wprowadzamy do mieszkania. Wyobraź sobie sytuację, w której w styczniu wyjeżdżasz na miesiąc z domu i nie masz czym go podgrzewać. Po kilku dniach temperatura pomieszczeń zbliży się do temperatury otoczenia. Będzie mróz – popękają rury wodociągowe.


Glikolowy wymiennik ciepła pozwala tymczasem wprowadzić do pomieszczeń ciepło o temperaturze około 7-8 stopni. A zatem korzystając tylko z tego dobrodziejstwa – Twój dom nie zamarznie nigdy.


Podobnie, choć odwrotnie :-), jest latem. Na zewnątrz upał, a Ty dzięki instalacji z glikolem wprowadzasz do domu ciepło o temperaturze 15 stopni. Żyć,  nie umierać!


Odzyskujemy darmową energię zgromadzoną w ziemi. Dostarczamy ją do systemu wentylacyjnego, w którym ma ona za zadanie schłodzić lub ogrzać powietrze zasysane z zewnątrz – zanim dotrze ono do centrali wentylacyjnej i zostanie rozprowadzone w pomieszczeniach.


Moja uwaga po dwóch latach eksploatacji: nie spodziewaj się, że montując glikolowy gruntowy wymiennik ciepła montujesz sobie w domu klimatyzator. To tak nie działa, choć i mnie wydawało się na starcie, że taki osiągnę efekt. Rezultat jest jednak bardzo zadowalający: latem powietrze w mieszkaniu duuużo wolniej się nagrzewa. Kiedy upały nie są ekstremalne (powyżej 30-35 stopni), w pokojach panuje niezwykle przyjemny chłód. Średnio 20 stopni. Zimą wtłaczane do domu powietrze jest dodatkowo ogrzewane, przez co musimy palić mniej w piecach.

O rekuperacji w naszym domu czytaj również tutaj.

Jakie są zalety i wady GWC?

  • Ogrzewamy lub schładzamy pomieszczenia korzystając z darmowej energii
  • Instalację możemy wykonać nawet w trudnych warunkach gruntowych (terenie podmokłym i bagnistym, pod budynkami, ogrodem itp.). Przy okazji – grunty ciężkie i podmokłe lepiej kumulują energię
  • Wysoka wydajność energetyczna systemu
  • Brak zanieczyszczeń i zapachów zewnętrznych – glikol płynący w systemie oddaje ciepło bez kontaktu z powietrzem zasysanym przez instalację wentylacyjną.


Wady? Na pewno zwiększamy lekko koszt budowy instalacji wentylacyjnej. Nie mamy możliwości poziomu ciepła, które pozyskujemy z gruntu. Ponosimy też (niskie) koszty eksploatacji urządzenia. Dlaczego? Pompka w ciągu roku pracuje dość długo, choć nie pracuje nieprzerwanie. Kiedy temperatura gruntu jest zbliżona do temperatury otoczenia, krążenie glikolu zostaje przez system wstrzymane.


Wymiana ciepła następuje w niewielkiej skrzyni. Pokazano ją między innymi na tym filmie:

https://www.youtube.com/watch?v=P3emHqRkLxg

Czy to jest jedyny sposób na pozyskanie energii z gruntu? Nie.  Można zainstalować gruntowy wymiennik ciepła, którego nośnikiem nie będzie roztwór glikolu lecz samo powietrze. Zasada działania jest taka sama, taki system wymaga głębokiego wykopu i ułożenia obok siebie sporych rur, zaizolowania ich i  zasypania ziemią.


Powietrze zasysane jest przez otwór znajdujący się ponad powierzchnią gruntu. Następnie ogrzewa się (lub schładza) w systemie rur, po czym wtłaczane jest do pomieszczeń budynku. Jeśli nie masz w pobliżu złośliwego sąsiada, którzy wrzuci do czerpni zestaw starych skarpet, efekt jest identyczny jak w przypadku wymiennika glikolowego.


Tak to wygląda:

https://www.youtube.com/watch?v=FzWsAud7kwU

Czy warto mieć rekuperator?

Odpowiedź na to pytanie jest jedna: warto. Trzeba oczywiście dobrze policzyć koszty tej inwestycji i odpowiednio wcześniej ją przygotować. Wentylacja mechaniczna z rekuperacją i glikolowym gruntowym wymiennikiem ciepła kosztowała nas około 17 tysięcy złotych. Wykonali ją bardzo sprawnie panowie z firmy Rekuperatory.


Koszty eksploatacji uważamy za niskie (ponad 150 złotych rocznie to koszt energii elektrycznej) plus wymiana (2 razy w roku) filtrów do instalacji (około 400 zł). Z filtrami to jest tak, że jeśli nie są mocno zanieczyszczone, można je bez większej szkody dla sprawności wyczyścić odkurzaczem i myjką. Zrobiliśmy tak dwukrotnie – system działa sprawnie, filtry są w idealnym stanie. Nie mówię, że będą w ten sposób służyły wiecznie, ale jakąś oszczędność można tu wygospodarować.


Znaleźliśmy dla Was stronę, na której ktoś lepiej niż my obeznany z elektrotechniką przelicza roczne koszty eksploatacji i sprawność energetyczną takiego systemu. Wydatki są zbliżone.


Na infografice poniżej Rekuperatory.pl przedstawiają korzyści płynące z montażu wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła. Łopatologiczne, ale uczciwe.

Rzecz jasna – montaż instalacji wentylacji mechanicznej trzeba przewidzieć w fazie projektowania, później jest to nie tyle niewykonalne, ile diablo utrudnione i potęgujące skalę zniszczeń. My wahaliśmy się dosyć długo, czy zamontować ten system. Dziś jednak mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że była to jedna z naszych najlepszych inwestycji w domu. Działa sprawnie, ostatnio (na dworze jest pomiędzy +5 a -2 stopnie) rozpaliliśmy w piecach tylko raz na dwa dni… Temperatura w pokojach utrzymywana jest praktycznie wyłącznie dzięki rekuperacji. I o to chodziło. 🙂

Jacek


 POLECAMY: Prawdy i mity na temat glikolowego wymiennika ciepła

Brak Komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Poprzedni Ciągle w zielone gramy... I ciągle nam się chce.
Następny Układam pasjans z życia

Poczytaj więcej

Idę, dokąd idę

Ile kosztuje życie na wsi? Ceny w lipcu.

Śpiewający sex czy proste dźwięki ciszy?

Niebo w wielkim mieście

Ile kosztuje życie na wsi? Porównajmy!

Wyciągnij pomocną dłoń do siebie. Nie poddawaj się zimowej depresji.

Pohulanka na skraju kraju

Pompa ciepła. Męska rzecz! (2)

Jak zrobić nalewkę… z wszystkiego?

Samotność na wsi, czyli masturdating z konieczności

Korowód. Spacer między żytem, ogórkiem, bimbrem i wspólnotą

10 najlepszych książek, które przeorały młody mózg

O wyższości świąt Wielkanocy nad świętami Bożego Narodzenia

Skrzynia i pasja, czyli historia, która nie trafi na śmietnik

Piszę o wszystkim, co mi leży na wątrobie