06 mar Pompa ciepła: męska rzecz! (1)
Czy wiesz, że Twoja lodówka również grzeje? Pewnie, że wiesz! Czyli – masz już całkiem niezłe pojęcie o ogrzewaniu domu z wykorzystaniem pompy ciepła. Dziewczyny, które liczą w tym wpisie na kolejne moje pseudoromantyczne uniesienia uprzejmie przepraszam i proszę o przekazanie bloga panom – ta wiedza może im się przydać! 🙂 No, chyba, że robicie w domu za faceta, w takiej sytuacji:  voilà !
Dzisiaj mamy tekst o ogrzewaniu domu przy pomocy pompy ciepła. Piszemy znów na własnym przykładzie, od późnej jesieni korzystamy bowiem z jej dobrodziejstw i złowiliśmy już trochę osobistych refleksji.
Najpierw jednak dłuższa retrospekcja. Ważna, ponieważ chcąc mówić o pompie ciepła, powinniśmy w miarę precyzyjnie opisać miejsce jej instalacji. Na prawie półhektarowej działce, która stała się naszą własnością, poprzedni właściciele postawili niewielki dom i 140-metrową oborę. Ściany obory zbudowano z pojedynczej warstwy żużlobetonowych pustaków. Budynek składa się z trzech pomieszczeń i położonego nad nimi strychu.
Widzicie ten obiekt na głównym zdjęciu do tego wpisu. Tak wygląda obora po remoncie, zimową porą… 🙂
To była zresztą pierwsza nasza inwestycja: wymiana dachu nad oborą. Starą, nadpaloną i zgniłą więźbę dachową zastąpiliśmy nową. Wymieniliśmy eternit na blachodachówkę (Rukki Finnera), a na nowym dachu położyliśmy panele fotowoltaiczne o mocy energetycznej 10 kW, o których jeszcze napiszemy.
Z obory będzie dom
Po dwóch latach jedno z trzech pomieszczeń obory (50 mkw) zaadaptowaliśmy na dwa pokoje z osobnymi łazienkami i aneksem kuchennym. Posadzka w tej części domu ułożona została bezpośrednio na gruncie, musiała więc być bardzo dobrze zaizolowana.
Ma grubość ponad 40 centymetrów, w trzech warstwach: wylewka chudego betonu, dwie warstwy (razem 24 cm) styroduru i betonowy jastrych, na którym ułożone są rurki ogrzewania podłogowego (oczywiście z izolacją termiczną od spodu). Podłogi wykonano z gresu.
Z pozostałej części budynku usunęliśmy tony gruzu, żelastwa, starej słomy i szkła. Ściany domu zostały wzmocnione, a całość ocieplona. Jeśli starczy nam pieniędzy, kiedyś zmodernizujemy całą resztę – jedno duże pomieszczenie będzie salonem, a poddasze zyska charakter użytkowy i powstaną na nim dwa odrębne mieszkania.
W ostatnim, najmniejszym pomieszczeniu ulokowaliśmy maszynownię. W maszynowni mieści się inwerter do fotowoltaiki, dwa bojlery do ciepłej wody oraz dwie jednostki i instalacja pompy ciepła. Realnie rzecz biorąc – mamy zatem 140-metrowy budynek (z docelowo użytkowym poddaszem), w którym obecnie wykorzystywany jest 50-metrowy segment.
Co to jest pompa ciepła?
Jak to ogrzać? Jakie rozwiązanie przyjąć? Nie chcieliśmy ogrzewania elektrycznego, ponieważ nasza instalacja fotowoltaiczna nie byłaby w stanie efektywnie obsłużyć całej posesji (łącznie to dzisiaj już trzy budynki). Nie chcieliśmy ogrzewania olejowego, pieców na pelet i tym bardziej – na węgiel. Szukaliśmy systemu ekologicznego, bezobsługowego (lata płyną…) i efektywnego, wybór padł więc na pompę ciepła.
Laik taki jak ja zapytał najpierw: pompa ciepła – z czym to się je? Jeden z fachowców, którego poprosiłem o krótkie streszczenie technologii pompy ciepła, zapytał czy mam w domu lodówkę? Lodówka wewnątrz chłodzi, ale na zewnątrz oddaje część swojej energii cieplnej. Pompa ciepła to coś w rodzaju odwróconej lodówki: zamiast chłodzić – zasysa powietrze z otoczenia, spręża je, a ciepło ze sprężania oddaje do instalacji we wnętrzu budynku.
Dzięki sprężarce pompa pobiera ciepło z otoczenia (specjaliści mówią – z tzw. dolnego źródła). Tym źródłem może być woda, grunt lub powietrze. Następnie oddaje ciepło w wymienniku do tzw. górnego źródła, czyli w naszym przypadku do rur ogrzewania podłogowego albo grzejników. Nie emituje przy tym żadnych szkodliwych substancji, korzysta jedynie z zasilającego ją prądu.
Jak to funkcjonuje? Mechanizm działania pompy ciepła najprościej przedstawia film wyprodukowany przez firmę Vaillant:
Dlaczego właśnie pompa ciepła?
To najmniej inwazyjne rozwiązanie – orzekliśmy. Nie zużywa tyle energii  ile tradycyjne elektryczne ogrzewanie podłogowe. I przede wszystkim nie ma spalin. Nie ma też żadnych innych uciążliwości związanych z dodatkowym spalaniem drewna, paliwa gazowego, węgla czy peletu. Jest bezobsługowe. Zajmuje mało miejsca. Jest ekologiczne, łatwe do sterowania, wydajne.
Czynnikiem grzewczym wypełniającym rurki ogrzewania podłogowego jest glikol. Z powodów oczywistych: jeśli budynek nie będzie ogrzewany, sieć nie zamarznie. Musieliśmy dostosować pompę ciepła do potrzeb energetycznych całego budynku, nawet jeśli teraz w użytkowaniu pozostaje zaledwie 1/6 jego powierzchni.
Kluczowym zadaniem był wybór rodzaju pompy ciepłej. Jak napisałem powyżej – jej źródłem może być albo ciepło pozyskiwane z gruntu (odwiert), albo z powietrza lub wody. To pierwsze rozwiązanie jest najbardziej efektywne – otwór wierci się do poziomu niższego nawet niż 100 metrów w głąb ziemi – ale jest jednocześnie najdroższe.
Odwierty podnoszą koszt budowy średnio o co najmniej 20-30 procent. Dodatkowo jednym z warunków jest niski poziom wód gruntowych. Można też instalację źródła dolnego rozłożyć poziomo, ale to wymagałoby kolejnych rozkopów i sporej powierzchni pod instalację.
Ogrzewanie wodne można by zastosować, gdybyśmy znaleźli pod ziemią warstwę wodonośną lub mieli miejsce na spory zbiornik wodny. Tu uwarunkowania dyktowane są przez skład chemiczny wody, jej zasoby i ewentualne zanieczyszczenia.
Nasz wybór
Wybór padł więc na pompę powietrzną, która czerpie ciepło prosto z otoczenia. Mieliśmy wątpliwości: co dzieje się wtedy, gdy temperatury na zewnątrz są ujemne, albo wręcz bardzo ujemne? W końcu mieszkamy na Podlasiu…
Cóż, faktem jest, że wraz ze spadkiem poziomu temperatur obniża się efektywność pompy ciepła. Kiedy na zewnątrz panuje minus 20, w urządzeniu włącza się grzałka elektryczna podgrzewająca dodatkowo obieg glikol w instalacji. Założyliśmy jednak, że takich dni, nawet na Podlasiu, zdarza się teraz coraz mniej, a jeśli już występują, mróz utrzymuje się przez kilka lub góra kilkanaście dni. Trudno, w takich chwilach dogrzewamy się energią elektryczną. Ale mamy przecież fotowoltaikę…
Istotnym elementem wzmacniającym efektywność instalacji z użyciem pompy ciepła jest maksymalnie dobre ocieplenie domu. Tutaj jesteśmy dopiero w połowie drogi – budynek wprawdzie ma ocieplone ściany, ale na wykończenie wełną mineralną czeka wciąż całe poddasze. A to oznacza, że część ciepła ucieka poprzez płytę stropową i nieocieplony dach.
Prowizoryczny (i skutecznym) ratunkiem było tej zimy – to pierwsza zima z pompą ciepła – ułożenie 12-centymetrowej warstwy styropianu podłogowego, który czeka na swoją kolej przy okazji kolejnych etapów modernizacji. Efekt był odczuwalny natychmiast: temperatura w ogrzewanych pomieszczeniach podniosła się aż o 3 stopnie!
Pompa na zimę i… lato
Czy w pokojach jest ciepło? Odpowiem krótko: na początku narzekaliśmy, ale teraz jest jak w bajce. Narzekaliśmy, ponieważ płyta posadzki, położona wczesną jesienią, musiała się dobrze rozgrzać, podobnie jak świeżo wymurowane ściany. Trwało to ponad miesiąc, później zaczęliśmy odczuwać efekty grzania. Jest bardzo dobrze!
Tak wygląda główna jednostka pompy stojąca na zewnątrz domu:

A tak prezentujÄ… siÄ™ urzÄ…dzenia wewnÄ…trz maszynowni…

Jaką markę wybraliśmy? Vaillanta. Z wielu powodów, przede wszystkim – z powodu elastyczności cenowej i wykonawczej (potrafili się dostosować do naszych terminów), ale przede wszystkim z uwagi na jakość obsługi klienta. Zmilczę moją opinię o konkretnych konkurentach – jeden nie odezwał się na żaden z kilku maili, mimo wypełnienia formularzy kontaktowych. Drugi odesłał nas we wrześniu na terminy lutowe, a trzeci rzucił na odczepnego cenę 80 tysięcy złotych. Nasz ostateczny wybór  kosztował połowę tego…
Cieszymy się więc pompą ciepła od Vaillanta i cieszymy się nią także z nietypowego powodu: latem może nam służyć jako… klimatyzator! W najgorętsze dni wychłodzimy pomieszczenia od strony podłogi 🙂 Taka jest sprytna!
Jacek
W KOLEJNEJ CZĘŚCI: o mitach związanych z pompą ciepła, kosztach eksploatacji, efektach użytkowania
PS. Ten tekst nie powstał we współpracy z Vaillantem, zawiera wyłącznie nasze prywatne oceny
Darek
Posted at 22:17h, 08 marcaNo kurcze powiem Ci, że tym artykułem rozwiałeś mnóstwo moich pozytywnych emocji związanych ze zmianą życia.
O ile te wszystkie wpisy o narzędziach, budową ziemianki i kilka innych łykałem jak bocian żaby – tak te techniczne wpisy obalają mity wsi.
Jeszcze daÅ‚oby siÄ™ zrozumieć „promocję“ miejscowych firm, czy produkcjÄ™ Kazia Kowalskiego, który w swojej kuźni na Podlasiu wykuwa osÅ‚onki do pieców kaflowych, albo pÄ™dzi bimber w przydomowym garażu – byÅ‚oby to bardziej prawdziwe, aniżeli rekuperator na wsi, gdzie nie ma praktycznie żadnych zanieczyszczeÅ„. OczywiÅ›cie wiem… o gustach siÄ™ nie dyskutuje, ale chciaÅ‚bym troszkÄ™ może obalić ten jeden z dziesiÄ™ciu banałów 🙂
Nie gniewaj siÄ™, ani nie traktuj mojego wpisu jako hejt – bo nie mam zÅ‚ych zamiarów. Czytam wszystko z zapartym tchem – ale te wpisy techniczne sÄ… dla mnie zdecydowanie miastowe/sztuczne. Pomimo, że sam jestem do bólu techniczny i wywodzÄ…cy siÄ™ z branży grzewczej… Nie z jednej budowy chleb jadÅ‚em – ale i tak mam stresa wyprowadzajÄ…c siÄ™ na wieÅ›.
Na początku bardzo mocno podnosiłeś temat ucieczki od zgiełku, reklam, a teraz nie jesteś do końca szczery – bo podlinkowujesz wszystkie firmy którymi współpracujesz.
Jak się to ma do tego, że „uciekłeś‘ od nawału informacji, od nawału marketingu, od korporacji, a sam promujesz taki system.
Oczywiście nie wiem jaki zamysł macie z blogiem – bo to każdego indywidualne podejście i oczywiście nie ma nic złego w pozyskaniu Klienta i napisanie artykułu sponsorowanego o danej firmie, czy rozkręcenie kolejnego biznesu 😉
Nie mam też nic przeciwko hybrydom Ani – bo przecież każda kobieta musi mieć kawaÅ‚ek wychodnego, żeby podbudować swój nastrój i poczuć siÄ™ w peÅ‚ni kobietÄ…. Nie mam z tym kompletnie żadnego problemu. Jednak na wsi – trochÄ™ mi to nie pasuje 😉 zwÅ‚aszcza jak 4 raz przeczytaÅ‚em wpis Ani o grabieniu liÅ›ci – bo faktycznie mnie zafascynowaÅ‚. Kompletnie nie miaÅ‚em Å›wiadomoÅ›ci o ziemi z liÅ›ci itd itp…
Ale teraz zamknij oczy i wyobraź sobie kobietÄ™ w dresie/podomce, gumofilcach trzymajÄ…cÄ… grabie dÅ‚oÅ„mi z bordowymi hybrydami – czy tam wÅ›ciekÅ‚y róż…
(nie wiem nie znam siÄ™ na kolorach, bo jestem facetem i znam tylko cztery kolory – biaÅ‚y, czarny, taki se i … ch..y 😀 )
Czy to nie jest sztuczne?
Fakt faktem paznokcie mogą pasować do czerwonych gumofilców Ani :).
Wiem, czytałem – że pracujecie zdalnie i jeszcze musicie dojechać do Warszawy, no i oczywiście wyglądać dobrze, żeby prowadzić biznes.
Jasnym dla mnie jest, że mieszkając na wsi – wcale nie oznacza, że mamy przestać dbać o siebie – wręcz przeciwnie.
Ale uważam, że chyba bardziej prawdziwym bÄ™dzie pokazanie prawdziwych emocji zwiÄ…zanych z remontem, czy bolÄ…cym krzyżem, aniżeli opisywanie jak co dziaÅ‚a w maszynowni… ZwÅ‚aszcza podlinkowujÄ…c producentów.
Bardziej prawdziwe dla mnie jest pokazanie błędów przy budowie ziemianki, aniżeli, że Vailant byÅ‚ elastyczny cenowo i miaÅ‚ miłą obsÅ‚ugÄ™ 🙂 – tak na marginesie…. – gdyby byÅ‚o inaczej to nie byÅ‚by już Vailant… 🙂
Czemu o tym napisaÅ‚em… mogÅ‚em przecież sÄ…czyć drineczka grajÄ…c z żonkÄ… w karty, a nie czytać cudzego bloga, ale… czeka nas ogromna zmiana – i czytamy wszystko o ludziach, którzy takÄ… zmianÄ™ majÄ… za sobÄ…, albo sÄ… w trakcie, rozmawiamy z takimi ludźmi – jak pisaÅ‚em kiedyÅ› w komentarzu – kupiliÅ›my dom na Pojezierzu Drawskim – i jesteÅ›my na etapie planowania remontu – za 3 tygodnie ruszajÄ… pierwsze prace.
I nijak wiÄ™kszość technicznych rzeczy nie pasujÄ™ do tego co piszesz…
Nie mam kanalizacji na wsi, nie mam gazu i takie tam… kocypoÅ‚y 🙂
Ale mamy zapaÅ‚ i jakiÅ› plan… to chyba najważniejsze
Napisałem to, bo czytając te wpisy Was polubiłem, mam chęć z Wami polemizować, w każdym wpisie czuć relacje między Wami (o tym kiedyś pisałem), mam chęć z Wami pogadać, napić się wódki czy zjeść dobre ciasto.
Ale tego typu wpisy sÄ… dla mnie mega miastowe…. 🙂
Pozdrawiamy jeszcze na razie ze ÅšlÄ…ska
Jacek
Posted at 09:54h, 09 marcaHmmm… DÅ‚ugi wpis, wiÄ™c i odpowiedź nie bÄ™dzie krótka 🙂
Zacznijmy od marek, bo to CiÄ™ chyba najmocniej ugryzÅ‚o. My też biliÅ›my siÄ™ z tym tematem – pisać o naszych doÅ›wiadczeniach z markami lub systemami, które tu zamontowaliÅ›my, czy nie pisać? I żeby Ci dokÅ‚adnie odpowiedzieć, musiaÅ‚bym siÄ™ cofnąć o prawie cztery lata.
Kiedy przymierzaliśmy się do kupna, a potem remontu, rzecz jasna siedzieliśmy w Internecie. I mnie, konkretnego faceta, szlag trafiał, że nigdzie nie mogłem znaleźć pełnej porady na problem, który stal przede mną. Kiedy ktoś pisał o ziemiance, to nigdy nie podawał całości informacji, kiedy szukałem wątków o rekuperacji, nie znajdowałem kompletu wiadomości itd. Zawsze tylko cząstkowo, zawsze fragmentarycznie. Wtedy jeszcze nie było decyzji o blogowaniu, ale kiedy ona przyszła, pomyślałem, że moją rolą jest między innymi ułatwianie poszukiwań ludziom takim jak Ty i ja. Żeby mieli maksymalnie wiele w jednym miejscu.
WÅ‚aÅ›nie dlatego podajemy linki w tekstach. Bo już przeszliÅ›my tÄ™ drogÄ™. Bo coÅ› nam siÄ™ sprawdziÅ‚o, a coÅ› nie. Å»ebyÅ› miaÅ‚ pewność – nie pracujemy z żadnÄ… i dla żadnej marki. A jeÅ›li zaczniemy kiedyÅ› współpracÄ™, bÄ™dzie to jasne i jawne od poczÄ…tku. Tak dziaÅ‚amy, taki mamy etos – górnolotnie mówiÄ…c. JeÅ›li wiÄ™c kogoÅ› chwalÄ™, to dlatego, że zasÅ‚uguje na pochwałę – nie widzÄ™ w tym nic zdrożnego. Wkrótce napiszÄ™ o telefonii komórkowej na wsi – zobaczysz tekst i zÅ‚apiesz, że potrafimy też przyÅ‚adować. Podajemy wiÄ™c linki, żeby uÅ‚atwić życie Czytelnikom. Możesz od razu przejść na stronÄ™ producenta czy dostawcy usÅ‚ug i od razu widzisz to, co ja sprawdziÅ‚em. Możesz – nie musisz. ZewnÄ™trzne linki sÄ… ważne, pomagajÄ…, a my chcemy pomagać.
Rekuperacja to temat nieco inny niż myÅ›lisz. Nie użyliÅ›my jej po to, by mieć na wsi Å›wieże powietrze – rekuperacja to odzyskiwanie ciepÅ‚a z domu, w którym mieszkamy i ponowne ogrzewanie tym ciepÅ‚em wnÄ™trz. Oraz, po drugie, gdy ma siÄ™ wymiennik ciepÅ‚a zewnÄ™trznego, to odzyskiwanie ciepÅ‚a z gruntu. Nie ma jednak rekuperacji bez wentylacji mechanicznej (choć kiedyÅ› myÅ›laÅ‚em, że jest). Czyli musisz zamontować wentylacjÄ™ i filtrować zewnÄ™trzne (czyste, wiem) powietrze, by je ogrzewać ciepÅ‚em z ziemi i z domu. Temu to sÅ‚uży.
PrzeszedÅ‚em przez wiele firm, które oferowaÅ‚y rekuperacjÄ™ – ta jedna okazaÅ‚a siÄ™ z mojej perspektywy najlepsza. Tak samo Vaillant. LubiÄ™, gdy marka traktuje klienta poważnie i rozwiÄ…zuje jego problemy – tylko firma na V potrafiÅ‚a to zrobić z odpowiednim profesjonalizmem. MógÅ‚bym nie napisać jej nazwy, jasne, ale wiesz co – to byÅ‚oby nieuczciwe wobec nich samych i wobec Czytelników. A my jesteÅ›my szczerzy. JeÅ›li coÅ› nam odpowiada – piszemy TO nam odpowiada. Tak powinien dziaÅ‚ać blog. LiczÄ… siÄ™ zresztÄ… nie tylko wrażenia – np. profesjonalizm Vaillanta, który bardzo mi siÄ™ spodobaÅ‚. Liczy siÄ™ też efekt koÅ„cowy – jak to dziaÅ‚a, jaka jest obsÅ‚uga po sprzedaży etc. Jak coÅ› bÄ™dzie z nimi źle – też to napiszemy.
OczywiÅ›cie, moglibyÅ›my tutaj zachwalać pod niebiosa naszych lokalnych wykonawców, wrÄ™cz ich polecać – i my czasem o nich wspominamy, z ogromnym ciepÅ‚em, choć linkować do nich nie sposób (wiÄ™kszość nie używa internetu), ani też nie widzÄ™ szansy, by skorzystać z ich usÅ‚ug gdzieÅ› poza Podlasiem. Ale jeÅ›li potrzebujesz dekarzy, cieÅ›li, tynkarzy czy murarzy – sÅ‚użymy lokalnymi kontaktami. To sÄ… wspaniali ludzie i robiÄ… perfekcyjnÄ… robotÄ™. WierzÄ™ jednak, że na Pojezierzu Drawskim znajdziesz tak samo dobrych.
PodsumowujÄ…c ten wÄ…tek: NIE MA TU TEKSTÓW SPONSOROWANYCH. A jeÅ›li kiedyÅ› siÄ™ pojawiÄ…, mocno to zaznaczymy. SÄ… teksty, które biorÄ… siÄ™ z naszych doÅ›wiadczeÅ„ – dzielimy siÄ™ nimi, po caÅ‚oÅ›ci, nie unikajÄ…c nazw producentów, bo niby dlaczego? Opisujemy NASZ przypadek, w szczegółach. Każdy może ocenić i wybrać po swojemu.
Kiedy mieszkasz na wsi, siłą rzeczy nie uciekniesz od rzeczywistoÅ›ci, od marek, miejskich wykonawców, od nachalnoÅ›ci marketingu. My odciÄ™liÅ›my siÄ™ bardzo mocno od nawaÅ‚y informacji, ale przecież nie żyjemy w pustelni. JeÅ›li szukam źródÅ‚a ciepÅ‚a do dużego domu, to przecież nie bÄ™dÄ™ myÅ›laÅ‚ o ognisku czy piecu na miaÅ‚ wÄ™glowy, lecz o rozwiÄ…zaniach alternatywnych, mÄ…drych, efektywnych. StÄ…d – kontakty ze Å›wiatowymi i krajowymi markami.
Ten wybór nie ma nic wspólnego z symbolikÄ… wiejskiego życia, to wyraz czystego pragmatyzmu. Mieszkam na wsi, ale nie muszÄ™ marznąć, palić plastikowymi butelkami i krzesać ogieÅ„ kamieniem. Nasz dom, w sensie technologicznym, jest bardzo nowoczesny, energooszczÄ™dny, dobrze przemyÅ›lany. WÅ‚aÅ›nie dlatego, że myÅ›limy jak ludzie, którzy sporo poza wÅ‚asnÄ… wsiÄ… widzieli, którzy docenili wygodÄ™ życia w mieÅ›cie i mówiÄ… sobie – nie musimy tworzyć gorszych warunków niż te, które sÄ… w zasiÄ™gu naszych możliwoÅ›ci.
Ani szilak… To bardziej żart z samej siebie niż wskazówka. I za to jÄ… kocham, że umie z siebie pożartować. 🙂 Ale to też swoiste potwierdzenie tego, co zauważasz: tak, my ciÄ…gle jesteÅ›my trochÄ™ miastowi, trochÄ™ wsiowi. Jak zapytasz o nas we wsi po nazwisku, pewnie niewielu jeszcze wskaże Ci drogÄ™, ale jak zapytasz o warszawiaków – każdy powie. Na wsi pod Drawskiem Ty też dÅ‚ugo bÄ™dziesz ÅšlÄ…zakiem, i też miastowym 🙂
EDIT. Jeszcze na chwilÄ™ o szilaku. To nie byÅ‚ tekst o nabzdyczonej lasce, która gna do Warszawy, żeby zrobić sobie nowy kolor pazurów. Ania mi wytÅ‚umaczyÅ‚a, czym jest szilak i caÅ‚ość tych jej operacji na paznokciach: to sÅ‚uży ich wzmocnieniu. Pracujemy głównie w rÄ™kawiczkach, choć czÄ™sto też w goÅ‚ych dÅ‚oniach. Lakier (nie wiem, nie znam siÄ™) chroni powierzchniÄ™ paznokci, zwÅ‚aszcza, jeÅ›li byÅ‚y w ten sposób pielÄ™gnowane od dwóch dziesiÄ™cioleci. A poza tym – kwestia samopoczucia jest totalnie istotna, jeÅ›li Å‚adne paznokcie mogÄ… wpÄ™dzić jÄ… w dobry nastrój, to dlaczego nie? Ja to lubiÄ™, że ona dba. Ona lubi, że ma zadbane. To siÄ™ nazywa: drobne przyjemnoÅ›ci 🙂 I zapewniam CiÄ™, że przy rozrzucaniu obornika te paluszki z fioletowymi paznokciami radzÄ… sobie tak samo dobrze, jak moje Å‚apy bez lakieru 😉
Nie ukrywamy tego, że ciÄ…gle jeszcze mamy miejskie korzenie. Nie ukrywamy też tego, że nie chcemy, by wieÅ› kojarzyÅ‚a siÄ™ wyłącznie z obornikiem, brudnymi rÄ™kami, walonkami i Å‚ojdiridi-ucha! Nasi znajomi ze wsi też majÄ… panele fotowoltaiczne, też instalujÄ… sobie pompy ciepÅ‚a – a mieszkajÄ… tu od zawsze. Może ich trochÄ™ zaraziliÅ›my, nie wiem. Ale – robiÄ… to. I super. Dziewczyny we wsi też malujÄ… paznokcie, fajnie siÄ™ ubierajÄ… (widzieliÅ›my na dożynkach!), jeżdżą dobrymi, miejskimi samochodami. To też jest wieÅ›.
Tu muszÄ™ wrócić do zaÅ‚ożeÅ„ bloga, opisanych w tekÅ›cie „O nas” czy „Współpraca” – chcemy pomagać ludziom, którzy tak jak my zamierzajÄ… dokonać rewolucji w swoim życiu. Paradoksalnie, chyba już nawet to napisaÅ‚em, nie muszÄ… na siłę uciekać na wieÅ› – na poczÄ…tek wystarczy zmiana wewnÄ™trzna, mentalna. StÄ…d też pojawiajÄ… siÄ™ nasze teksty w rodzaju „ProszÄ™, nie rdzewiej” czy „CiÄ…gle w zielone gramy”. To nie sÄ… teksty dla mieszkaÅ„ców wsi, to sÄ… teksty dla ludzi z naszego pokolenia i trochÄ™ mÅ‚odszych. Uniwersalne. Dla każdego, kto szuka odmiany.
A my prowadzimy blog dla ludzi, którzy poszukują odmiany. Nie tylko blog o młotkach i rekuperacji. I nie tylko o życiu na wsi, choć kiedy ruszy wiosna, takich wpisów będzie zapewne dużo więcej. Spodziewaj się 🙂
I przechodzÄ…c do finaÅ‚u… MogÄ™ coÅ› podpowiedzieć? JeÅ›li czeka CiÄ™ poważna zmiana, rewolucja, czyli przeprowadzka na wieÅ›, nie myÅ›l wyłącznie technicznie. Nie myÅ›l o samym remoncie. MyÅ›l o tym, co po. O wÅ‚asnym stylu życia w kompletnie innych warunkach. Remont, to tylko remont, tak samo wykonasz go w mieÅ›cie, jak i na wsi. Najważniejsze jest to wszystko, co pojawia siÄ™ po nim. Kiedy musisz przewartoÅ›ciować swój caÅ‚y dotychczasowy Å›wiat. Kiedy wszystko siÄ™ zmienia. Remont to tylko etap – jeÅ›li szukasz odpowiedzi na jakieÅ› pytania techniczne i nasze z nimi doÅ›wiadczenia, pisz w komentarzach. Na wiele pytaÅ„ potrafimy już odpowiedzieć. JeÅ›li widzisz jakieÅ› wÄ…tki, które powinniÅ›my rozwijać – pisz również. To dla nas nieocenione, gdy Czytelnicy podsuwajÄ… tematy i proszÄ…, byÅ›my podzielili siÄ™ doÅ›wiadczeniami!!
Dobra… KoÅ„czÄ™. JeÅ›li te wpisy sÄ… miastowe, to znaczy, że ciÄ…gle jesteÅ›my sobÄ…. Nie udajemy nikogo. Dzielimy siÄ™ naszym życiem (Ani wyjazd do Warszawy to byÅ‚a wÅ‚aÅ›nie część tego życia…), dzielimy siÄ™ naszymi poglÄ…dami (moje gÄ™ganie o staroÅ›ci) i doÅ›wiadczeniami (te Vaillanty i rekuperatory), ale to ciÄ…gle jesteÅ›my my. Nie pozwól nam siÄ™ zmieniać, grać w innych rolach!
A co do wódeczki, ciasta czy kawy – bardzo chÄ™tnie 🙂 Choćby wirtualnie!
Pozdrawiam CiÄ™ serdecznie i bardzo siÄ™ cieszÄ™, że tak Å‚adnie nam uÅ›wiadomiÅ‚eÅ›, że trzeba jednak mocniej tÅ‚umaczyć naszÄ… rolÄ™ i ujawniać – dlaczego piszemy tak lub inaczej. W kolejnym tekÅ›cie o pompie ciepÅ‚a wrócÄ™ do tego wÄ…tku. dziÄ™ki!