Ściągamy sok z brzozy. Jest świetny!


Ściągamy sok z brzoy

Wokół nas jest kilka brzozowych zagajników, na naszej działce brzóz rośnie kilkanaście, moc jest więc z nami. Od dziś przez dwa tygodnie ściągamy sok z brzozy. Dlaczego? Jakie ma właściwości? Jak go ściągnąć?

Brzozowy sok to wtłaczana od strony korzeni woda z wieloma składnikami mineralnymi, które są niezbędne do wytworzenia przez drzewo pąków, a w dalszej kolejności do rozwinięcia liści. Wystarczy nacięcie lub niewielki otwór, by przebić się do naczyń, przez które sączą się soki i uzyskać dostęp do płynu.

Oskoła, bo tak przed laty nazywano wodę z brzozy, jest niskokaloryczna (zaledwie 18 kcal w 100 ml) i pozyskuje się z niej popularny ksyliotol. To naturalny stabilizator insuliny, nie powodujący jej gwałtownych spadków i przyrostów. Oskołę z pobliskich brzóz jako pierwszy przyniósł do naszego domu jeden z sąsiadów, Mariusz, leczący się na cukrzycę. Dał posmakować, a później pokazał jak się ją ściąga.

Sok z brzozy – właściwości

W soku z brzozy pełno jest antyoksydantów i elektrolitów, wapnia, cynku, sodu, fosforu, miedzi, magnezu, manganu, żelaza i potasu. Zawiera fruktozę, glukozę – stanowią prawie 99% wszystkich węglowodanów, niewielkie ilości sacharozy i białka. Do tego aminokwasy – cytrulina, glutamina, kwas glutaminowy, asparagina, kwas asparaginowy, izoleucyna. I na dokładkę kwas askorbinowy, czyli witamina C.

Jego picie bakteriobójczo wpływa na szkliwo zębów, wzmacnia układ nerwowy i krwionośny, ułatwia przyswajanie minerałów. Ponadto wspomaga produkcję czerwonych krwinek, wspiera obniżanie cholesterolu, wzmacnia układ odpornościowy organizmu, przyśpiesza gojenie ran.

To wartościowe źródło minerałów i cukrów prostych. Sok polecany w celu oczyszczenia i odżywienia organizmu. Sok z brzozy jest znakomity dla nerek – oczyszcza układ moczowy z toksyn, zapobiega powstawaniu kamieni moczowych. Pomaga też oczyszczać skórę, wzmacnia włosy, świetnie działa na cerę twarzy. Nie jest jedynie polecany dzieciom poniżej 12 roku życia.

Kiedy ściągamy sok z brzozy?

Wystarczy, by na przedwiośniu temperatura powietrza przez kilka dni wynosiła około 7-12 stopni, a soki w brzozie zaczynają krążyć coraz szybciej. To najlepszy moment do ściągania wody brzozowej. Jeśli nie macie pewności, wystarczy uciąć małą gałązkę i zobaczyć czy wyciekają z niej kropelki soku. Jeśli płyną, znaczy – można przystępować do dojenia 😉

Soku z brzozy nie zbieramy po wypuszczeniu liści. Im większe stają się pąki, tym lepszy to dla nas znak, że drzewo kieruje swoje płyny do rozbudowy liści i tym szybciej powinniśmy przerwać zbieranie.

Jak ściągamy sok z brzozy?

Widzieliśmy kilka technik. Jedną z nich jest prymitywne, ukośne łupnięcie siekierką w korę. Tworzy się całkiem spora rana, a jeśli przypadkiem drzewo jest lekko pochylone, można na jego pniu zawiesić naczynie i zbierać sok prosto do niego. Trochę mi to przypomina wiersz Juliana Tuwima „Rzeź brzóz”. Tu fragment:

Brzozom siekierą żyły otworzę

Ciachnę przez ciało, rąbnę przez korzeń,

Lepkim osoczem brzozy ubroczę

Na rany białe wargami skoczę.

Inny sposób, chyba dużo mniej wydajny,  to zbieranie soku z odciętych gałęzi. Włożone do naczynia utoczą trochę płynu.

Efektywne i stosunkowo mało ingerujące w strukturę drzewa jest nawiercenie niewielkiego otworu i włożenie doń rurki odprowadzającej sok do naczynia. Odwiert wykonujemy  na wysokości nie niższej niż 50 centymetrów.

Do ściągnięcia soku wybierajmy drzewo co najmniej 10-letnie, zdrowe, bez huby, oddalone od szlaków komunikacyjnych, z dość grubym pniem. W ciągu doby z jednego drzewa można utoczyć około 2-3 litrów soku, czasami sporo więcej.

Po wykorzystaniu drzewa ranę należy przesmarować ogrodniczą pastą do ran, a jeśli robiliście odwiert – KONIECZNIE trzeba zatkać go drewnianym kołkiem.

Jak przechować sok z brzozy?

Najlepiej popijać sok bezpośrednio po pobraniu. Dość szybko traci on swoją świeżość, w lodówce przechowujemy go maksimum 3 dni. Soku nie gotujemy. Można robić z niego „przetwory” – np. mieszać z alkoholem (1 część wódki, trzy części wody brzozowej), pasteryzować lub mrozić.

Ta ostatnia metoda wydaje mi się najbardziej sensowna i godna polecenia. Mrożone kostki z wodą brzozową można przechować przez wiele miesięcy.

Słyszałem też o metodzie przetwarzania soku brzozowego do formy syropu poprzez kilkudniowe podgrzewanie go aż do uzyskania gęstej konsystencji. Część związków w wysokiej temperaturze rozpadnie się, zostaną cukry i minerały. Jakoś mnie to nie przekonuje… Szkoda marnować inne właściwości.

Najlepiej zatem – pić wodę bezpośrednio po zebraniu, a nadmiarem dzielić się ze znajomymi. To woda o lekko słodkawym posmaku, da się na niej zrobić herbatę (ale straci wszelkie właściwości), jest za to naprawdę fantastyczna do całodziennego popijania. My używamy oskoły do corocznego detoksu nerek, płukania włosów i wiosennego wzmocnienia organizmu.

Jacek

Polecamy też instruktażowy film o zbieraniu soku z brzóz.

Warto przypomnieć: Pochwała świętego spokoju

3 komentarze

  1. Ola
    19 marca 2019
    Odpowiedz

    Polecam poczytać artykuł Pana Łucząca, który w tych sprawach jest absolutnym autorytetem i nie zatykac wwiertow kolkiem. Tez byłam w błędzie ? http://lukaszluczaj.pl/prawie-wszystko-o-spuszczaniu-sokow-drzew/

    • 19 marca 2019
      Odpowiedz

      Dziękujemy za link!
      Ale… zatykamy… Jakoś nam żal, kiedy te soki bezproduktywnie uciekają. Choć też widzimy, że drzewa, z których wcześniej pobieraliśmy soki, mają się bardzo dobrze, powiedziałbym, że wyjątkowo dobrze. 🙂

  2. Ola
    27 marca 2019
    Odpowiedz

    Ale lekturę artykułów Pana Łuczaja nadal polecam. Wciągająca ????

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Poprzedni 6:45 itd. Wyznania (nie)młodego blogera
Następny Ziemniaczany horror i podziemne duchy

Poczytaj więcej

Czy warto mieć rekuperator? (1)

Tak daleko do sąsiada. Jak radzisz sobie z depresją?

Między TU a TAM. Jak znaleźć motywację do zmian?

Nie robimy z dyni idiotki…

Nocne refleksje o partnerskiej dojrzałości

Nalewunia z młodych pędów sosny? Robi się!

Zapraszamy do środka: mieszkańcy naszego kredensu

Proszę, nie rdzewiej. Męskie zdrowie po 40.

Mit motywacji. Nawet nie wiesz, ile możesz osiągnąć.

Ja chcę na dwór! Jaki jest Twój bilans powietrzny?

Jak suszyć zioła?

Czy warto mieć rekuperator? (2)

Powrót do korzeni

Popracuj w drewnie. To działa!

Bądź ekomaniakiem. Buduj oczyszczalnię! (1)