Mam zielone palce. A Ty jakie masz?


mam zielone palce

Przenieś się do oazy spokoju i zacznij żyć w harmonii z przyrodą… Czy to jest łatwe? Jest, pod warunkiem jednak, że sama sobie dasz przyzwolenie na… zielone palce. Chcesz mieć takie paluszki? Ja mam!


Życie w harmonii z naturą to główny motyw książki Dana Pearsona „Rok w ogrodzie”, którą czytam właśnie z powolną radością, kontemplując każde napisane zdanie.

Życie w doniczce


Jeden z przyjaciół autora przyrównał jego miejskie życie do pomieszkiwania w doniczce. To bardzo bliska mi fraza, a powiedziałabym nawet, że na swój sposób krytyczna wobec wszystkiego, co robiłam do niedawna, w tzw. dorosłym życiu. Ono było udane, ciepłe, dobre, ale – wśród murów. Pośród ścian, betonów, asfaltów uprawiałam czasem drobne domowe rośliny, bez większej zazdrości patrząc na siostrę, która rok w rok walczyła z kilkunastoarowym ogrodem. Dziwiłam się bratu, który każdą wolną chwilę spędzał na działce, pielęgnując dziesiątki starych drzew i krzewów. Jakież zdawało mi się to nudne!


Dopiero pobyt w Bociance, na wsi, dni spędzane pomiędzy polami i lasem całkowicie zmieniły tę optykę.


Pierwsze grzebanie w ziemi, pierwsza fascynacja skutkami pielenia i pierwsza radość ze wschodzących sadzonek działały jak afrodyzjak. Szósta rano, poranna kawa na tarasie i – szybka ucieczka do ogrodu. To był pierwszy stopień uzależnienia. Drugi? Szybko stygnąca poranna kawa pita w ogrodzie, przy pracy… Trzeci? Trzeci stopień uzależnienia kojarzy mi się z Jackiem, dopytującym czy bardziej kocham być z nim czy wśród roślinek 🙂


Jest w tym jakaś magia.


Planowanie, szukanie roślin, sadzenie, ochrona przed szkodnikami, przyglądanie się wzrostom, zbieranie kwiatów i owoców. Nawet walka z turkuciem podjadkiem wydaje mi się radosnym, odświętnym. Mam święto od wiosny do późnej jesieni – każdego dnia!

„Rok w ogrodzie” Dana Pearsona czytam więc z ogromną radością. To jest książka dedykowana takim świrom jak ja, jak my tutaj. To opowieść o 365 dniach z życia ogrodu, w którym dominującą rośliną jest… pasja. To się czuje, to wiadomo od pierwszych wpisów, które choć osadzone są w mocno nie-ogrodniczych realiach stycznia, cieszą oko trafnymi spostrzeżeniami i porównaniami, obfitością ciekawostek i wskazówek.


Ale przede wszystkim – cieszą czytelnika dobrą prozą, bo „Rok w ogrodzie” to nie poradnik ogrodniczy, to rzecz o miłości do natury. Dan Pearson przenosi nas do świata małego londyńskiego ogródka i… Za chwilę jednym skokiem przenosi się na wyspę Hokkaido i wgapia się w otwierające się kwiaty irysów „Gypsy Beauty”. Chwilę później wędrujemy po targach Chelsea Flower Show, by zakończyć podróż za olbrzymim żywopłotem ogrodu w Hill Cottage. Takich wypadów, eksperymentów, roślinnych regeneracji i barwnych anegdot o tymiankach, szałwiach i innych wiciokrzewach – o wszystkim, co zielone – jest w tej opowieści mnóstwo.


Dan Pearson na ponad czterystu stronach swojej książki zachwyca się porami roku, smakami, zapachami, surowością zimowych ogrodów i żarem jesiennych dębów. Nie ma znaczenia, czy pielęgnujesz na parapecie własnego domu kilka doniczek z bluszczem i paprocią, czy zajmujesz się wielohektarowym ogrodem. Radość z bycia blisko natury, radość z własnej pasji może być ogromna.

Miej pasję i żyj pasją!


Nie bez przyczyny wydawca reklamuje opowieść Pearsona jako książkę dla wszystkich, którzy mają „zielone palce”. Ja mam zielone palce! Metaforycznie zielone! I czekam kiedy zakwitną.


Czytam ten zbiór felietonów Pearsona pisanych przez dekadę dla „Observera” jakbym czytała o sobie. Przyznaję jednak, że tak poetycko jak autor i z takim znawstwem pisać nie potrafię. Ale czujemy podobnie. Mamy podobne zielone palce i wspólną radość z pielęgnowania w sobie małego dziecka, które ciekawi każda napotkana łodyżka, każdy kwiatek.


Książka na zimę, na długie wieczory, w sam raz na teraz. Polecam!


Dan Pearson to brytyjski architekt krajobrazu, o ogrodach pisze i opowiada w angielskiej prasie i programach telewizyjnych BBC. Jest członkiem Towarzystwa Projektantów Ogrodów i ambasadorem The Tree Council – organizacji charytatywnej, która wspiera sadzenie drzew i ich ochronę.


Ania


Dan Pearson „Rok w ogrodzie”, Wydawnictwo Literackie 2019, cena 49,90 zł

Brak Komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Poprzedni Wyciągnij pomocną dłoń do siebie. Nie poddawaj się zimowej depresji.
Następny Powrót do korzeni

Poczytaj więcej

Prąd ze słońca. Sprawdzamy czy fotowoltaika się opłaca!

Bądź ekomaniakiem. Buduj oczyszczalnię! (2)

Ten wpis się dla Ciebie spodoba

Wiejskie bukiety: Ania gra letnimi kolorami

Ciągle w zielone gramy… I ciągle nam się chce.

Pamiątki z dawnych lat. Pretensjonalny post o zagubionej historii

Podlaskie hygge

Trawnik mamy… skomplikowany

Jak zrobić wiejski serek?

Orzeszkowo 14. Smakuję tę książkę.

Pochwała prostoty, czyli rzecz o wiejskich meblach

10 największych banałów o życiu

Układam pasjans z życia

Żenujące sieci, Orange i T-Mobile: wstydźcie się!

Pan Z Kosą. Na co pozwala męski honor?