Zrób wewnętrzny raban. Nie gromadź stereotypów.


Zrób wewnętrzny raban

Jacek Santorski, psycholog biznesu, zrobił  w  swoim czasie w Natemat.pl  wykład o kastrowaniu facetów przez kobiety. O dobijających nas stereotypach.

Ja ‒ muszę być mocny, dynamiczny, muszę zarabiać pieniądze „na dom”.

Ty ‒ musisz być słaba płeć, dbać o dzieci, podcierać nosy i dupki, robić obiad.

Muszę być surowy, dominować, prężyć muskuły, zdobywać kolejne szczeble kariery. Muszę godzić serdeczność, empatię, wspaniałomyślność i pogodę ducha z ojcowską surowością i mężowskimi pryncypiami. Powinienem i muszę!

Santorski mówi jasno:

Problemem kobiet i mężczyzn jest nagromadzenie stereotypów. (…) Stereotyp to znaczy, że trzeba żyć tak, a nie inaczej. Podejmować takie, a nie inne wybory. (…) Może nam pomóc samoświadomość. Otwartość, gotowość do zadawania sobie pytań. O to kim jestem, do czego zmierzam, jakie są moje prawdziwe wartości i jaką mam gotowość, żeby pojąć swoją skłonność do discopolowego, uproszczonego postrzegania siebie i świata. Tak, wiem, że to jest magnetyczne. Sam to wiem doskonale. Chodzi o to, żeby codziennie zadawać sobie pytanie: jak mogę nie ulegać stereotypowym rolom, jak mogę poznać samego siebie. Zrobić raban wewnętrzny.

W dziesiątkę!

Warto obalać stereotypy

Nic na siłę. Nie musisz szukać skrajnych alternatyw. Nie ma potrzeby dokonywać jednoznacznego wyboru między wartościami ‒ albo zasuwać w korpo, bić się o prestiż, nie odłączać mózgu od komputera ‒ albo zgubić się hen w bieszczadzkim odludziu, siać eko-rzepę, wytwarzać eko-sery i wkładać na siebie eko-waciak.

Warto szukać złotego środka. Ot, na przykład gdzieś między tradycją i hipsterką. Nosić garnitur do wiejskiego błota, czytać  coś więcej niż korpomaile, sforwardować samego siebie w całkiem inną przestrzeń.

Tak zrobiliśmy. Tak żyjemy na co dzień. Pracujemy jak potrafimy najwydajniej, najlepiej ‒ ale kiedy tylko możemy: wiejemy do Bocianki. Jeśli nie fizycznie, to choć mentalnie. Urządzamy ją, budujemy, zmieniamy, planujemy.

Mój/nasz świat składa się teraz z wielu światów. JUŻ SKŁADA SIĘ Z WIELU ŚWIATÓW! Przedtem była praca, tylko ona, całe życie – w pracy.

Szanuję swoją pracę, to wszystko co zawodowo robię. Szanuję wszystkie zlecenia, które nam wpadają, lubię je wykonywać i mam przy tym dużo emocji, ale radość czerpię – Anuszka też – z wielości działań.

Ze zbudowania stołu „tymi rękami”.

Rycia ziemi glebogryzarką.

Sadzenia drzew.

Budowania płotu.

Wiercenia dziur, tynkowania, malowania, kopania, wylewania betonu, układania instalacji i gotowania obiadów z własnych warzyw też.

Zrób wewnętrzny raban. Robię!

Myślę, że to jeden z większych błędów, które popełniamy: nie szukamy wielości. Nie potrafimy równomiernie rozkładać akcentów: to jest dom, to jest pasja, to jest lenistwo, to jest wypoczynek, to są prymitywne przyjemności, to jest intelektualne wyzwanie, to gotowanie obiadu, to spacer, a to jest praca.

Tkwimy w kleszczach prymatu jednej wartości. Albo, albo.

________________________________

Nigdy wcześniej nie przypuszczałem, że przerzucenie łopatą dziesięciu ton czarnoziemu może mi dać frajdę porównywalną z dobrze napisanym artykułem lub świetnie wymyśloną strategią. A dało. Bolało, k…a jak diabli bolało, ale dało.

Tak ma być. Tak jest lepiej: zrobiłem wewnętrzny raban, o którym mówi Santorski, jakieś trzy lata temu.

I nie żałuję. Nic a nic.

Jacek

Brak Komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Poprzedni Popracuj w drewnie. To działa!
Następny Tarnina. Jaśnie Pani Tarka lub Ciarka.

Poczytaj więcej

Czy warto mieć młynek do zboża?

Odliczamy do wiosny…

Nieznośna lekkość ruchu… Prawie wiosna!

Dziewczynka z książeczkami, czyli Ania wspomina lektury młodości

Prąd ze słońca. Sprawdzamy czy fotowoltaika się opłaca! (2)

Nalewunia z młodych pędów sosny? Robi się!

Jak suszyć zioła?

Burza w głowie. Masz czasem takie dni?

Ziemniaczany horror i podziemne duchy

Fotografie czy wspomnienia? Wybór należy do siebie.

Nutribullet. Zwyczajny blender czy coś więcej?

Rok za rokiem. Białystok bije. Trzeba się bać.

Wiejski CrossFit, czyli ćwiczenia na okrągło

Weź nie pytaj! Rób kiszonki, to proste!

Pokrzywowy krem miodowy – voilà!