fbpx
Efektywne mikroorganizmy

Testujemy Efektywne Mikroorganizmy

Ćwiczymy EM. Efektywne Mikroorganizmy, które – taką mamy nadzieję – uzupełnią stosowane przez nas ekologiczne gnojówki i wywary. Czy to się uda?

W naszym ogrodzie, w sadzie i na rabatach nie ma chemii. Przez cały rok zbieramy łupiny cebuli, łuski czosnku, używamy pokrzywy, piołunu i wrotyczu. Czasem kupujemy specjalistyczne mieszanki z ekologicznych składników, choćby te, które produkuje firma InnBio. Aż tu nagle zmiana – w naszym gospodarstwie pojawiły się Efektywne Mikroorganizmy!

Efektywne Mikroorganizmy czy pospolita gnojówka?

Własne, przydatne do uprawy wielu roślin gnojówki i wywary możemy sporządzić w bardzo prosty sposób, z wielu składników. Wspomniałam już o pokrzywie, wrotyczu i piołunie. Można sięgnąć po skórki z owoców cytrusowych, paproć, krwawnik, skrzyp i żywokost. Na gnojówki nadaje się tytoń, liście porzeczki, chrzan, lawenda i mięta. Rośliny wspomaga także nawet zwykły ocet. Pisałam już na ten temat minionej wiosny – warto sięgnąć do tego artykułu.

Tym razem jednak próbujemy czegoś dla nas nowego, zaintrygowani jednym z programów Mai Popielarskiej, która zachwalała EM-y – Efektywne Mikroorganizmy. Co to jest, z czym to się je?

Efektywne Mikroorganizmy to kompozycje kultur bakterii, w skład których może wchodzić aż 80 gatunków mikroorganizmów – bakterii kwasu mlekowego, drożdży, bakterii azotowych, propioniowych, fotosyntezujących i innych wyselekcjonowanych ze środowiska naturalnego. Wiele szczepów bakteryjnych wykorzystuje się w przemyśle spożywczym -serowarstwie, mleczarstwie, ale także w medycynie.

W ogrodzie i… w oczyszczalni ścieków

Kompozycję żywych kultur bakterii, która służy przyśpieszeniu biologicznej regeneracji ekosystemu  opracował prof. Terugo Higa z uniwersytetu na Okinawie. Dotychczas kupowaliśmy je wyłącznie w jednym celu – jako szczepy bakteryjne zasilające naszą ekologiczną oczyszczalnię ścieków, w której przerabiają one ścieki i pozwalają na osiągnięcie oczyszczania fekaliów na poziomie 90-95 procent. Do studni rozsączającej spływa z oczyszczalni niemal czysta woda…

Efektywne Mikroorganizmy mają jednak szersze zastosowanie – można je wykorzystywać w uprawach rolnych, w sadach i ogrodnictwie. Przede wszystkim sprzyjają zwielokrotnieniu zbiorów, a to się liczy. Technologia EM uwalnia potencjał drzemiący w żyjących w glebie mikroorganizmów, dzięki czemu rośliny stają się bardziej odporne na działanie szkodników, w tym mszyc, kwieciaków i zwójek. EM pozwala zwalczać parcha jabłoni i mączniaka, wzmacnia rośliny i przyspiesza ich regenerację.

Dzięki mikroorganizmom możemy poprawić żyzność swojej działki, zwiększyć odporność roślin, zwalczyć chwasty i choroby, ale też oczyścić wodę w stawie i basenie czy usunąć pleśnie oraz szkodliwe zapachy z szamb. Pijąc probiotyki regulujemy nasz system trawienny – w ten sam sposób można je stosować przy karmieniu zwierząt domowych i gospodarczych.

Testujemy? Testujemy!

Skorzystaliśmy z oferty jednego z dostawców – Andrzeja Orłowa, który prowadzi produkcję preparatów EM już od 2005 roku. Kupiłam u Pana Andrzeja – skądinąd przesympatycznego człowieka – dziesięć litrów preperatu Terra Biosa do zastosowań ogrodowych i jeden litr do użytku wewnętrznego.

EM-y

Zacznę od tego drugiego zastosowania. Za sugestią Pana Andrzeja – jak wszyscy, to wszyscy – my też wypiliśmy po kielichu mikroorganizmów. Poczęstowany miksturą Jacek lekko się skwasił, bo EM smakuje jak kwaśny sok, ale dobrze działa na przemianę materii i regulację flory bakteryjnej w układzie pokarmowym. Umówmy się jednak, że jako dzielna kobieta – łyknęłam pięćdziesiątkę EM przed nim, żeby nikt nie postawił mi zarzutu celowego otrucia 😉

Żyjemy – a to dobry znak. I dziś wykonaliśmy pierwszy oprysk naszych roślin rozcieńczonymi z wodą mikroorganizmami. Opryskałam wszystkie drzewka w sadzie, rododendrony, hortensje, żurawinę, perukowca, bzy, kaliny, winorośl, dziką różę, wszystkie rabatki i nieźle już wyrośnięte rozsady pomidorów i papryki, a nawet młode sosenki, jałowce i bratki. Jak się bawić, to się bawić! Kwiatki domowe też dostały swoją porcję EM-ów.

Takie zabiegi stosuje się 3-4 razy w roku, mieszając kompozycje EM z wodą zgodnie z instrukcjami producenta. Można preparatem pryskać rośliny, można je podlewać. Nie szkodzą zwierzętom, więc Rudiemu i Panu Kotu też dodałam do misek. Pies nie grymasił, Pan Kot odmówił współpracy: mam TO jeść??? Pić???

Skład Terra Biosa

Z czego składa się  kompozycja Terra Biosa, udostępniana przez Andrzeja Orłowa? To przede wszystkim bakterie  kwasu  mlekowego, które mają silne właściwości sterylizujące. Hamują rozwój w  środowisku takich drobnoustrojów jak: fusarium, enterokoki, salmonella, bakterie coli. Produkują kwas mlekowy z cukrów i innych węglowodanów wytwarzanych przez  bakterie fotosyntetyzujące i drożdże, przyspieszają przyjazny dla środowiska rozkład materii organicznej.

Drugi składnik EM to bakterie  fotosyntetyzujące, które są niezależnymi, samożywnymi mikroorganizmami. Funkcjonują tak, jak rośliny zielone, tworząc pożyteczne dla roślin substancje z wydzielin korzeni, materiału organicznego i szkodliwych gazów – siarkowodoru i dwutlenku węgla. Wspomagają wykorzystanie światła słonecznego i ciepła gleby, produkują aminokwasy, kwasy nukleinowe i substancje bioaktywne.

Z kolei drożdże syntetyzują antybiotyczne i pożyteczne dla roślin substancje z  wydzielin m.in. bakterii fotosyntetyzujących produkują hormony i enzymy aktywizujące podział komórek ich wydzieliny są substratem dla bakterii kwasu mlekowego i promieniowców.

Całość uzupełnia kompozycja ziół. Terra Biosa nie jest substancją modyfikowaną genetycznie, ma silne działanie antyutleniające, jest bezpieczna dla ludzi – czego doświadczyłam – a jak zadziała zastosowana w ogrodzie? Czas pokaże.

Przy okazji – jeśli masz jakieś własne doświadczenia z EM, podziel się z nimi w komentarzach. Jestem ciekawa, jakie są efekty?

Ania

POLECAMY RÓWNIEŻ: Jak założyć ogród od podstaw?

A TAKŻE: Rośliny nas ocalą i zniszczą koncerny farmaceutyczne

Foto: congerdesign z Pixabay 

Podziel się:
Komentarz
  • W prawidze doświadczeń z EM jeszcze nie mam. Jak na razie tylko “gnojownik” 🙂 Ale jestem coraz bliżej, dzięki takim wpisom. Dzięki pozdrawiam

    4 maja 2020
    • Cieszymy się i pozdrawiamy! Naszym zdaniem – to działa. Może za wcześnie na pełną ocenę, ale pierwsze obserwacje są pozytywne. Po dwóch opryskach rośliny wydają nam się mocniejsze, lepiej wybarwione i – odpukać – nie widać np. mszyc. Ale lepiej nie chwalić dnia przed zachodem słońca… Przed nami zimni ogrodnicy… Rok temu zmarnowali większość naszej pracy w sadzie. Teraz postaramy się lepiej przygotować!

      4 maja 2020

Zostaw komentarz