Pokrzywa! Stawiam pokrzywie pomnik!


Serio: po prostu nią gardziłem, a teraz hołubię. Moja babka zbierała pokrzywę gołymi palcami (nie wiem do dziś, dlaczego nie parzyła jej rąk), potem cięła sierpem na drobne kawałki i dorzucała do karmy dla kaczek. Kaczki przyjmowały pokrzywę z radością: ich również nie parzyła…

Może to przez te kaczki? Jako roślina zawsze wydawała mi się taka bezsensowna. Rośnie byle gdzie, żyje byle jak, niczego nie przyozdabia, nikogo nie podnieca. Jedyna jej właściwość to te parzydełka. Piecze jak cholera. Poza tym nic, mogłaby nie istnieć i przez dłuuugie lata nie istniała.

Cztery lata temu na blogu Agnieszki Maciąg, z którą w owym czasie współpracowaliśmy, czytałem wielką historię pokrzywy i byłem pełen podziwu dla jej autorki.

Pokrzywa z długą dygresją

Tu dygresja: jestem pełen atencji dla autorki niezależnie od jej wpisu o pokrzywie – to nie tylko niezwykłej urody kobieta i wspaniała modelka, ale przede wszystkim mądra, tryskająca życiową energią, pełna pomysłów i wiecznie młoda osoba. Agnieszkę podziwiam, jej męża, Roberta Wolańskiego, wielbię i zazdroszczę fotograficznego talentu. Z uznaniem traktuję blog Agnieszki, jej książki i pasję – daleko mi wprawdzie do uduchowienia Agnieszki, ale podziw mam głęboki.

A kluczowa część dygresji jest takaż oto. Byliśmy z Aanią na jednym z pokazów mody, Agnieszka Maciąg wśród publiczności, po pokazie – spotkania, drinki i inne takie. Zapytałem Agnieszkę o dziewczyny z wybiegu, o ich styl, sposób poruszania. Aż się uniosła!

Sposób poruszania??? One nie idą, one człapią. Pokażę ci, jak się chodzi!

Słuchajcie, przeszła kilkanaście metrów. Co ja piszę – przeszła! Przepłynęła! Nigdy nie widziałem tak zmysłowo idącej kobiety, poruszającej z taką gracją, klasą, lekkością. W mig złapaliśmy różnicę, o której nam mówiła. One człapały, ona płynęła. Koniec dygresji.

Pokrzywa ma sens

Płynnie przechodząc od pokazu mody do pokrzyw powiem tak: Agnieszka Maciąg w tym oto wpisie przekonała mnie, że pokrzywa ma sens. Jest niezwykła. Nie będę więc rozwodził się nad właściwościami, bo nie dorównam wiedzy autorki, ale mogę powiedzieć, że po naszej ucieczce na wieś mój stosunek do pokrzyw uległ diametralnej zmianie.

Najpierw uległem namowom Ani, żeby nie potraktować jej rundupem. Bo była wszędzie. Potem uległem jej prośbie, żeby zostawić fragment łąki z pokrzywami bez ingerowania kosą i kosiarką. A w tym roku zbudowałem pokrzywie…  pomnik 🙂

No, może nie dosłownie. Pokrzywowa łąka została ogrodzona stosownym do jej stylu drewnianym płotkiem, który odgradza ją od psa, wnuka i cywilizacji. Może tam sobie rosnąć na parę metrów, jak chce i ile chce. Oby jak najdłużej i najwięcej. Ma wolność.

Piję napary z pokrzywy – ciągle jeszcze suszonej, ale przecież kwietniowa, młoda pokrzywa jest najlepsza!

Pokrzywa-1

Ścinamy tylko trzy górne piętra rośliny, szukamy młodych pędów i najlepiej w kwietniu. Późniejsza też jest dobra, ale nasycenie kwasem foliowym, żelazem, wapniem, krzemem, witaminą C, flawonoidami jest w tej wiosennej pokrzywie największe.

Pokrzywowa z przepisu

Dlatego wczoraj na naszym stole pojawiła się pokrzywowa zupa-krem. Chcecie fajny przepis? Mam od Anuszki:

Oprócz włoszczyzny i kilku ziemniaków potrzeba zaledwie trzy-cztery garści młodej, świeżej pokrzywy – zebranej w czystym, nieskażonym środowisku. Do garnka wkładamy włoszczyznę i ziemniaki – zalewamy wodą ok. 2-3 cm powyżej poziomu warzyw. Dodajemy sól, dwa listki laurowe, ziele angielskie i trochę ostrej papryczki np. peperoncini. Docelowo zupa powinna być lekko ostra.

Gotujemy, aż warzywa będą miękkie. Pod koniec gotowania dodajemy umytą wcześniej pokrzywę. A także… lekko podsmażoną na oleju rzepakowym cebulkę (pokrojoną w piórka), kilka plasterków imbiru i kilka ząbków czosnku. Gotujemy wszystko jeszcze przez 2 do 3 minut. Gdy zupa lekko ostygnie blendujemy ją na  krem. Podajemy z prażonymi pestkami słonecznika albo z kromką naszego żytniego  chleba z ziarnami. Przepis na chleb znajdziecie na blogu Ani – zdrowoodchudzeni.pl

Pokrzywa

Mądry na starość

Co mnie z tą pokrzywą naszło? Walczę, jak w swoim czasie pisaliśmy, z alergią, a w zasadzie z nadmiarem histaminy. O efektach walki opowiem po Wielkanocy, wtedy będą znane wyniki badań, a dziś pisząc odrębny tekst o pokrzywie chcą ją specjalnie uhonorować. To wielki sojusznik w walce z alergiami! Nawet nie wiedziałem, że tak mocny! I że tak dobrze działa!

Herbata ze świeżej lub suszonej pokrzywy, pokrzywa w sałatce, pokrzywa jako dodatek do wszystkiego – działa antyhistaminowo! Ogranicza katar sienny, moją zmorę. Czytałem u Agnieszki, że wspomaga też odchudzanie – to prawda! Chudnę! (Od pracy fizycznej trochę też…) Oczyszcza nerki i wątrobę? Prawda!

Z pokrzywą coraz bardziej mi do twarzy. Malutka jeszcze jest, ostra i parząca tak samo, jak ta, którą bez rękawiczek zbierała babka, ale dziś widzę w niej lekarstwo i czyste dobro, a nie przeszkodę. Jest kwiecień, panie/panowie, czas ciąć pokrzywę! Nie ma lepszego terminu!

Hmmm… Jak to się ludzie zmieniają… Wystarczy trochę dorosnąć, pochorować i – wszystko staje się inne. Nawet zwykła-niezwykła pokrzywa.

Jacek

POLECAMY RÓWNIEŻ: Rośliny nas ocalą

4 komentarze

  1. Gosia
    15 kwietnia 2019
    Odpowiedz

    Żadnych ziół nie polewa/zalewa się wrzątkiem,to tak jak z zieloną herbatą. Jeśli zaś chodzi o alergie,to prosze poczytać o oleju z czarnuszki.Pozdrawiam

    • 15 kwietnia 2019
      Odpowiedz

      Wrzątkiem nigdy, masz rację. Zmieniłem, to skrót myślowy był raczej niż prawda – Ania potwierdza, żeby nie zalewać. Tak to jest, kiedy do pisania o gotowaniu zabiera się ktoś, kto zwykle nad kuchnią nie stoi 😉

      A co do oleju z czarnuszki, próbowałem wszystkiego, uwierz mi. 13 lat walki. I niedawno doszedłem, że być może nie jest to alergia, lecz nagłe „strzały” histaminy, związane raczej z pokarmem niż uczuleniem na czynniki zewnętrzne. Odpukać – zaczyna działać wszystko to, co poczytałem o walce z histaminą… Czekam na wyniki badania, ale jeśli dalej będzie szło tak, jak idzie, to odtrąbię zwycięstwo nad alergią, która okazała się pseudoalergią.

      Tu jest ciekawie na ten temat, mnie przekonało: https://hipoalergiczni.pl/moze-byc-hit/
      Serdeczności!

  2. Gosia
    17 kwietnia 2019
    Odpowiedz

    Pokrzywa jest również doskonała na działce,od lat wiosną robię z niej gnojówkę i wszystko podlewam.

    • 17 kwietnia 2019
      Odpowiedz

      My również! Jutro będziemy używali gnojówki z wrotyczu, następnie mikstury z łupin czosnku i cebuli, a jak podrośnie pokrzywa – właśnie z pokrzywy. Na razie w kwestii pokrzywy planujemy zrobić… miód. Opiszemy to na Facebooku zapewne! 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Poprzedni Absynt. Kto jeszcze pamięta jego smak?
Następny Plastik już z nami nie wygra

Poczytaj więcej

Deszcz perseidów. Czy Twoje niebo zasłania świetlny smog?

Równonoc. Jest, jak jest. Było, jak było.

Nie ma dnia bez warzyw i owoców

Baba znika z domu na 4 godziny i co?

Ile kosztuje życie na wsi? Porównajmy!

Plastik już z nami nie wygra

Pompa ciepła: męska rzecz! (1)

Czy warto mieć rekuperator? (2)

Wiejskie bukiety: Ania gra letnimi kolorami

Green Days. Ania z Cebulowego Wzgórza ma żal.

Rok za rokiem. Białystok bije. Trzeba się bać.

Opoka. Elewacja z historią sprzed tysięcy lat

Jak palić efektywnie w piecu, kominku i kozie?

Fioletowe ziemniaki, czyli dieta cud

Kąpiele leśne. Jak czerpać zdrowie z natury.